Posts Tagged ‘prawa autorskie’

Boty – Ludzie 3:0

środa, 5 Wrz 2012

Odbywająca się 2 sierpnia ceremonia rozdania nagród Hugo, przyznawanej od ponad 50 lat jednej z najważniejszych nagród za science-fiction, miała być pierwszą transmitowaną na żywo. Zaczęło się dobrze, lecz gdy Neil Gaiman odbierał nagrodę za najlepszą krótką formę dramatyczną, boty Skynetu Vobile przerwały transmisję. Uznały puszczane przed wystąpieniem laureata fragmenty z Doctor Who za naruszenie praw autorskich, a firma Ustream, która obsługiwała transmisję, nie była w stanie jej przywrócić. Więcej o tym można przeczytać na Gizmodo (pl) czy na io9 (en).

Od powstania science fiction jej twórcy przewidywali przeróżne, często nieprzyjemne dla ludzi, konsekwencje rozwoju nauki i techniki. Organizatorzy Hugo nie przewidzieli takiej sytuacji, choć można było jej zapobiec korzystając z oferowanej przez Ustream „usługi premium”, która chroni przed automatycznym usuwaniem treści. Nie przewidzieli, choć takie sytuacje zdarzają się już coraz częściej.
(more…)

Uratowane strefy czasowe

poniedziałek, 27 Lu 2012

Jak poinformowała (en) 22 lutego Electronic Frontier Foundation, spór o prawa autorskie do stref czasowych zakończył się zrezygnowaniem skarżącego i obietnicą, że już nigdy nie będzie niegrzeczny, przynajmniej w tej sprawie. Cała historia zaczęła się we wrześniu 2011 gdy Arthur David Olson i Paul Eggert zostali oskarżeni przez Astrolabe, firmę produkującą oprogramowanie astrologiczne, o kradzież własności intelektualnej. Olson i Eggert od lat prowadzili tz database (en), stosowane powszechnie w wielu systemach komputerowych repozytorium informacji o strefach czasowych, ich przejściach między czasem letnim i zimowym, a nawet o sekundach przestępnych. Zawiera ono też informacje historyczne o strefach czasowych, a ich źródłem były publikacje firmy Astrolabe. Na szczęście jeszcze nie ma w USA copyrightu na fakty. O zdolnościach astrologów i samej astrologii wiele mówi fakt, że skarżący nie przewidzieli skutków swoich działań.

Samoa. To był kiedyś ostatni zachód słońca, teraz jest pierwszy. Fot. Kronocide, z Wikimedia Commons.

Ubiegły rok przyniósł dwa istotne wydarzenia związane ze strefami czasowymi.
(more…)

Acta biologica

poniedziałek, 20 Lu 2012

Jeż zaskoczony nocą przez samochód robi to, co w świetle milionów lat ewolucji jest najbardziej sensowną taktyką. Zwija się w kulkę i nieruchomieje na szosie. Ta metoda ochrony przed drapieżnikami działała u jego przodków na tyle skutecznie, że wszyscy przetrwali na tyle długo, by zdążyć się rozmnożyć. Jednak gdy środowisko gwałtownie się zmienia, sprawdzający się dotychczas sposoby radzenia sobie mogą zawodzić, a na drogach częściej pojawiają się rozplaskane jeże.

Życie jest niezmiernie skomplikowanym procesem polegającym na ciągłym kopiowaniu i wklejaniu, często z błędami, słów kodu genetycznego. Wszyscy jesteśmy dziełami pochodnymi, kontrolcefałkami przyrody. Żywe organizmy potrafią podkradać innym nie tylko pożywienie czy terytorium, ale również co ciekawsze kawałki kodu genetycznego. Horyzontalny transfer genów, bo tak formalnie nazywa się ten proceder, do niedawna był zupełnie nieznany. Postęp w metodach badania DNA i RNA i ogromny spadek kosztów analiz spowodowały, że odkrywane są coraz to ciekawsze interakcje pomiędzy organizmami. Bakterie jelitowe wielu Japończyków przejęły na własność od swoich morskich krewniaków geny pozwalające skuteczniej trawić nori.

Tym razem Ania nie rysowała

Morski ślimak Elysia chlorotica nabył umiejętności niedostępne dla innych zwierząt — nauczył się fotosyntezy.
(more…)

Bożonarozilla

sobota, 3 Gru 2011

Taką zmutowaną choinkę można teraz zobaczyć w galerii handlowej Aqua City Odaiba w Tokio. Galeria oczywiście znajduje się na brzegu Zatoki Tokijskiej, z której Godzilla, lub Gojira, pierwszy raz wylazła w 1954 roku aby zniszczyć miasto.

Warto pamiętać, że jedyna rzecz straszliwsza od Godzilli to jej prawnicy, reprezentujący Toho Company Ltd. W 2008 w artykule w Wired (en) Jonathan Handel, prawnik z Hollywood zajmujący się własnością intelektualną, tak mówił o Toho:

Wydaje mi się, że skarżenie jest zakodowane w ich gadzim DNA. […] Obawiają się, że ich prawa własności intelektualnej podzielą los, który spotykał Tokio w wielu filmach z Godzillą.

(more…)

Autor, autor

czwartek, 21 Lip 2011

Nie trzeba było czekać siedemdziesiąt lat od śmierci autora powyższego zdjęcia by wygasły doń prawa autorskie. Autor zapewne miewa się dobrze, ale w świetle polskiego prawa nie może mnie skarżyć o naruszenie praw autorskich za zamieszczenie jego autoportretu, bo makakom prawo to nie przysługuje. Długi, rozsądny artykuł tłumaczący, dlaczego ten sympatycznie wyglądający mieszkaniec parku narodowego na północnym Celebes w Indonezji nie dostanie ani rupii z tantiem, można przeczytać na VaGla.pl.

Amerykański serwis TechDirt zamieścił zdjęcia z artykułu w Daily Mail (en). Wkrótce potem agencja Caters News, reprezentująca właściciela aparatu porwanego przez makaka, Davida Slatera, poprosiła TechDirt o usuniecie zdjęcia ze strony. Techdirt, po konsultacji z czterema prawnikami, odmówił, twierdząc, że nikt nie ma praw autorskich do zdjęcia (en). W świetle prawa USA wydaje się, że mają rację. Może teraz Caters News powinna skoncentrować się na stronach kanadyjskich — tam autorem jest osoba, która była posiadaczem negatywu, płyty czy zdjęcia.

Różne zwierzęta nakręciły już niejeden film skradzionym sprzętem. (more…)