Ukryte początki

Dlaczego jadąc koleją z Moskwy do Sankt Petersburga idealnie prostą trasą musieliśmy robić mały objazd, a tory są takie szerokie? Dlaczego lekko już archaiczny dysk kompaktowy pozwalał na nagranie aż 74 minut dźwięku? Dlaczego PINy w bankomatach mają tylko cztery cyfry? Skąd wzięło się zespolenie umysłów, które stosował Spock w „Star Trek”?

Kolej Moskwa–Sankt Petersburg

Linia kolejowa Moskwa–Sankt Petersburg biegła zupełnie prosto. Z jednym wyjątkiem. Według legendy, inżynierowie zaproponowali carowi Mikołajowi I dość pokrętna trasę, która nie wymagała zbyt wielu skomplikowanych konstrukcji (inna wersja legendy mówi o lokalnych przepychankach politycznych). Mikołaj I miał wziąć linijkę i przyłożywszy ją do mapy narysować prostą linię między miastami. Wystawił jednak za daleko koniuszek palca i na prostej linii pozostał jego obrys. Nikt nie ośmielił się kwestionować wytyczonej trasy i linia kolejowa została zbudowana wraz ze śladem po palcu cara. Faktycznie było trochę inaczej. „Palec cara” (tak wygląda na OpenStreetMap) powstał na wyżynie Wałdaj aby ominąć wzniesienie, z którym nie radziły sobie ówczesne lokomotywy — na jazdę pod górę brakowało im mocy, a hamulce nie gwarantowały skuteczności przy zjeździe. Jak wiele innych rozkosznych legend ta pozostała, chociaż w 2001 roku linia została wyprostowana i teraz najszybsze pociągi na trasie przejeżdżają 650 km w trzy godziny i czterdzieści pięć minut.

Inna legenda odpowiada, dlaczego szyny w Rosji mają rozstaw o wiele większy niż w Europie. Zapytany o to, czy szyny mają być szersze, car odpowiedział „na chuj”, co inżynierowie zrozumieli jako konkretną instrukcję, a nie odrzucenie propozycji. W rzeczywistości rozstaw jest większy o zaledwie 8,5 cm, a taką różnicę trudno zauważyć gołym okiem z jadącego pociągu. Ta wartość jest o wiele niższa od obecnej średniej długości penisów w Rosji (skąd to wiadomo? Interaktywna mapa długości penisów na świecie) i inżynierowie mogliby się narazić na gniew cara. Prawdziwy powód zastosowania „szerokich szyn” jest prosty: miało to utrudnić transport wrogich wojsk w przypadku najazdu z zachodu. I faktycznie, w czasie II wojny światowej jednym z problemów wojsk niemieckich była konieczność przeładowywania transportów.

A o tym skąd się wziął powszechny w Europie i na świecie „standardowy” rozstaw 1435mm pisze ciekawie zaciekawiony komentator.

Czas odtwarzania CD

Za taki a nie inny czas odtwarzania standardowego dysku CD odpowiedzialny jest Norio Ōga, który w czasie gdy powstawała specyfikacja dysku był wicedyrektorem Sony. Spędzając dzieciństwo w domu, chory na gruźlicę, uczył się fizyki i muzyki. Chcąc zostać śpiewakiem operowym studiował na Tokijskim Uniwersytecie Sztuk Pięknych i Muzyki. W tym czasie napisał do Sony list krytykujący jakość odtwarzania produkowanych przez firmę magnetofonów, w wyniku czego został konsultantem firmy. Dalej studiował w Europie, w Monachium i w Berlinie, i wtedy zaprzyjaźnił się z Herbertem von Karajanem. Po studiach związał się na stałe z Sony. Gdy dwie konkurencyjne firmy, Philips i Sony, współpracowały nad specyfikacją CD, to właśnie Ōga zażądał, by dało się na nim nagrać najwolniejsze nawet wykonanie IX symfonii Beethovena. Wykonanie tej symfonii pod batutą von Karajana trwało 66 minut, wcześniejsze Wilhelma Furtwänglera aż 74 minuty. Niektóre źródła podają, że za ustalenie długości odpowiedzialna była żona Ōga. Niesamowite. I właściwie tyle na ten temat można było napisać, gdyby nie chęć sprawdzenia czegoś drugi i trzeci raz. A wtedy natknąłem się na coś ciekawego.

Warto przeczytać co na temat tej historii pisze (en) jeden z twórców systemu CD, Kees Schouhamer Immink. Dość szczegółowym i technicznym językiem, ale w fascynujący sposób, opisuje przeróżne problemy koncepcyjne i techniczne które trzeba było rozwiązać, a także na jakie kompromisy musiały iść współpracujące ze sobą zespoły badawcze dwóch konkurencyjnych firm. Początkowo Philips był za przyjęciem dysków 110mm, tyle ile wynosiła przekątna kasety kompaktowej, a Sony optował za średnicą 100mm, z myślą o produkcji mniejszych, przenośnych urządzeń. W końcu wynegocjowano 115mm i spółka-córka Philipsa, Polygram, zaczął pracować nad przygotowaniem linii produkcyjnej. Pół roku po ustaleniu 115mm, w maju 1980, Ōga kategorycznie zażądał 120mm na 74 minuty i 33 sekundy IX symfonii i Holendrzy stracili swoją przewagę. Wiele czasu musiało minąć by dało się w pełni wykorzystać czas dostępny na dysku — cyfrowe magnetofony U-matic, niezbędny etap pośredni w tworzeniu płyt, były ograniczone do 72 minut i Ōga musiał czekać na swoją dziewiąta do 1988 roku gdy pojawiły się bardziej pojemne nośniki cyfrowe.

Czterocyfrowy PIN

Nie ma powodów by wątpić, że to żona wynalazcy bankomatów sprawiła, że standardowy PIN ma tylko cztery cyfry. John Shepherd-Barron opowiedział BBC (en), że proponował kod sześciocyfrowy, ale jego żona stwierdziła, że zapamięta najwyżej cztery. I tak powstał standard dla miliardów ludzi. Warto pamiętać, że pierwsze bankomaty pojawiły się w Wielkiej Brytanii w 1967 roku, a zamiast plastikowych kart pobierały czeki impregnowane radioaktywnym węglem C14.

Wulkańskie zlanie umysłów

Kilka tygodni temu wśród fanów science fiction wybuchła burza gdy prezydent Obama pomieszał „Star Wars” ze „Star Trek” używając terminu Jedi Mind-meld. Na stronie Białego Domu stworzono nawet petycję domagającą się przeprosin za ten ogromny błąd, ale póki co podpisało ją zaledwie 26 osób i nie zanosi się na to, by uzyskała sto tysięcy wymagane do dalszego jej rozpatrzenia. Warto jednak przeczytać obronę Obamy (en), w której Chris Peterson przypomina, że Jedi mieli swój sposób na zespolenie umysłów by funkcjonowały jak jedność — Jedi Force Meld (en). Nie byłoby całego tego zamieszania gdyby w 1966 kręcąc odcinek „Dagger of the Mind” („Sztylet wyobraźni”) roku producenci „Star Trek” zignorowali zalecenia dotyczące pokazywania procedur medycznych na ekranie i pozwolili Spockowi zahipnotyzować dr van Geldera. Hipnoza była jednak wtedy ciągle szanowaną techniką i trzeba by było zmienić scenariusz tak, by wynikało z niego jasno, że Spock posiada wymagane do jej stosowania uprawnienia. Dodatkowo producenci obawiali się, że Spock mógłby zahipnotyzować widzów przed telewizorami. Z tej ciężkiej sytuacji wybrnęli wprowadzając zespolenie umysłów, które wielokrotnie pojawiało się później w serialach, filmach i książkach i jest teraz jedną z najbardziej rozpoznawalnych nadludzkich umiejętności Wulkanów.

Tagi: , , , ,

Odpowiedzi: 6 to “Ukryte początki”

  1. Zaciekawiony Says:

    Świetny post. Poszukaj sobie teraz skąd wziął się taki a nie inny rozstaw szyn w europie, bo to ciekawa historia – a wiąże się aż z czasami starożytnego Rzymu.

  2. narratorka Says:

    Nie ma to jak garść ciekawostek przed snem, szczególnie historia ” chujowego rozmiaru”.

  3. Zaciekawiony Says:

    Czytałem kiedyś na ten temat obszerny artykuł, ale nie mogę się dziś dogrzebać. Rozstaw tzw. „normalny” wziął się od pierwszych pociągów z początku XIX wieku, ich szerokość ok. 5 stóp wiązała się z tym, że pierwsze wagony były przerobionymi wozami konnymi. Typowy angielski wóz konny mający zabierać więcej pasażerów miał taką szerokość, bo w ten sposób w zaprzęgu mieściły się dwa konie, jednak szerokość wozu i rozstaw kół 4 stopy i 8,25 cala wiązała się także ze standardową szerokością drogi na angielskiej prowincji – gdyby wozy były o stopę szersze zaczepiałyby o siebie podczas wymijania.
    Standardowa szerokość drogi na angielskiej prowincji wiązała się z tym, że większość głównych dróg została wybudowana przez starożytnych Rzymian. Szerokość drogi w Rzymie została ustalona tak, aby wymijać się mogły dwa rydwany a woźniczy nie zagrażali sobie biczami.
    Tak więc na samym początku zaczęło się od wozów od 4,5 do 5 stóp. Pierwsza linia kolejowa zbudowana przez Stehpensona miała taki właśnie standardowy dziś rozstaw 1435 mm bo takie wozy mu się trafiły. Inne linie zbudowane przez innych miały nieco inny rozstaw, z rozbieżnościami rzędu 5-10 cm. Gdy chciano je połączyć radzono jaką szerokość wybrać dla całej sieci – Stephenson miał w tym czasie największe wpływy a jego fragmenty torów były najdłuższe, dlatego za standard wybrano jego szerokość.

    Spotkałem się jeszcze z twierdzeniem, że szerokość wozów których użył Stephenson wiązała się z koleinami po rydwanach jakie miały pozostać po rzymianach na drogach, ale to nie brzmi prawdopodobnie.

    Jest wiele podobnych historii, gdy za stan „standardowy” uznano to, co zrodziło się z przypadku. Jeden z typów kolumn do chromatografii cieczowej ma standardową i najczęściej używaną szerokość 4,6 mm – wynikła ona stąd, że pewien teoretyk wyliczył że przy takiej szerokości dodana próbka nie będzie oddziaływała ze ściankami. Po pewnym czasie okazało się, że wyliczenia były błędne, ale do tego czasu większość produkowanych kolumn miała już taką szerokość i ciężko się było przestawić.

  4. Plemiona – „badania terenowe” – Pięć Minut Says:

    […] ale chyba prawdziwa, mówi, że szerokość torów, powstająca przez wiele setek lat, wynika z szerokości końskiego zadu. Pierwsze drogi robili Rzymianie, którzy ich szerokość określili tak, aby mogły wyminąć się […]

  5. Plemiona – „badania terenowe” | Uważne życie Says:

    […] ale chyba prawdziwa, mówi, że szerokość torów, powstająca przez wiele setek lat, wynika z szerokości końskiego zadu. Pierwsze drogi robili Rzymianie, którzy ich szerokość określili tak, aby mogły wyminąć się […]

Tu możesz zostawić komentarz, ale może najpierw przeczytaj "zasady komentowania".

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: