Posts Tagged ‘biologia’

Elektronowy zoom

piątek, 24 Sier 2012

James Tyrwhitt-Drake z University of Victoria prawdopodobnie oglądał niesamowitą animację Scale of the Universe, a być może i film Powers of Ten. Linki do tych dzieł, a także kilku innych z podobnym motywem przewodnim, pojawiły się tu kiedyś we wpisie Skala wszechświata. Mając do dyspozycji mikroskop elektronowy Tyrwhitt-Drake stworzył teraz film, na którym w jednym ciągłym zbliżeniu przechodzimy od obunoga, małego skorupiaka, przez leżącego na nim okrzemka aż po bakterię, czyli od skali milimetrów aż po setki nanometrów.

Autor: James Tyrwhitt-Drake z University of Victoria

W przeciwieństwie do niesporczaka, tego Chucka Norrisa przyrody, który przeżył pobyt pod mikroskopem elektronowym, przedstawione organizmy są martwe. O Chucku Norrisie, tasiemcach i plagiatach już tu było. Dowcip o mikroskopie elektronowym też był.

Znalezione na mlkshk.

[UPDATE: Pojawiło się wiele trafień z wykop.pl. Nie rozumiem tego nagłego zainteresowania takim tematem. Na wykop bardziej pasuje historia o zbiorowej ucieczce skoczków]

Reklamy

Hołd dla Aragoga

poniedziałek, 30 Lip 2012

Portret Aname atra, bliskiego krewnego Aname aragog. Fot. Steven Clark, z Wikimedia Commons

Biedny Aragog. Zmarło mu się już jakiś czas temu, Hagrid otarł już po nim łzy, a Harry Potter wycisnął z jego jadu cenne informacje, które pozwoliły mu znowu pokonać Sami Wiecie Kogo. A dobre wieści z Australii są takie, że jak donosi artykuł w The West Australian (en), dziewiętnastoletnia Frances Harvey, odkrywszy cztery nowe gatunki z rodzaju Aname, w infrarzędzie Megalomorphe, dała jednemu z nich nazwę gatunkową po Aragogu. Pozostałe dostały nazwy po mamie badaczki (Aname marea), jej siostrze (Aname ellenae) i, ze względu na złoty kolor, miodzie (Aname mellosa). Praca została opublikowana w Zootaxa w lipcu 2012 (tu angielski pdf). Warto odnotować, że A. aragog różni się od pozostałych gatunków opisanych w pracy ciemniejszą barwą. Jednym z współautorów pracy jest ojciec Frances, Mark S. Harvey. Dwa z odkrytych kiedyś przez siebie pająków nazwał po córkach.

Współpraca naukowa członków rodziny może być bardzo owocna. Bez pomocy swojej siostry, Caroline, wybitny astronom przełomu XVIII i XIX wieku, odkrywca Urana, William Herschel prawdopodobnie nie dokonałby wszystkich swoich odkryć. Jego syn John też był wybitnym astronomem. Podobnych rodzin naukowych było kiedyś wiele. Ciekawe, jak by sobie poradziły w dzisiejszych czasach w Polsce, gdy, jak to opisuje Gazeta Wyborcza, Uczelnie rozbijają rodziny. Zresztą nauka to pikuś. Gdyby podobne zasady wprowadzić w urzędach, to państwo by przestało funkcjonować.


O zabawach naukowców z nazwami można przeczytać we wpisie Złe i niezłe nazwy.

Najwiekszy twardziel w przyrodzie

sobota, 24 Mar 2012

Pierwsze miejsce w rankingu zwierząt najbardziej odpornych na warunki ekstremalne od lat zajmuje Chuck Norris, ale na dalszych miejscach doszło ostatnio do przetasowania. Niesporczaki, dotychczasowi posiadacze srebrnego medalu, znane są z odporności na temperatury (od zera absolutnego do 150 °C), ciśnienie (do 6000 atmosfer) i bardzo wysokie dawki promieniowania jonizującego. Zabrano je nawet na Międzynarodową Stację Kosmiczną po to, by sprawdzić czy przeżyją wystawienie za okno. Przeżyły.

Niesporczak Hypsibius dujardini na skaningowej mikrografii elektronowej

W opublikowanej w PLoS ONE pracy „Observation of Live Ticks (Haemaphysalis flava) by Scanning Electron Microscopy under High Vacuum Pressure” („Obserwacje żywych kleszczy Haemaphysalis flava w skaningowym mikroskopie elektronowym w wysokiej próżni”) autorzy piszą, że przypadek zainspirował badania, które zdetronizowały niesporczaki.
(more…)

Acta biologica

poniedziałek, 20 Lu 2012

Jeż zaskoczony nocą przez samochód robi to, co w świetle milionów lat ewolucji jest najbardziej sensowną taktyką. Zwija się w kulkę i nieruchomieje na szosie. Ta metoda ochrony przed drapieżnikami działała u jego przodków na tyle skutecznie, że wszyscy przetrwali na tyle długo, by zdążyć się rozmnożyć. Jednak gdy środowisko gwałtownie się zmienia, sprawdzający się dotychczas sposoby radzenia sobie mogą zawodzić, a na drogach częściej pojawiają się rozplaskane jeże.

Życie jest niezmiernie skomplikowanym procesem polegającym na ciągłym kopiowaniu i wklejaniu, często z błędami, słów kodu genetycznego. Wszyscy jesteśmy dziełami pochodnymi, kontrolcefałkami przyrody. Żywe organizmy potrafią podkradać innym nie tylko pożywienie czy terytorium, ale również co ciekawsze kawałki kodu genetycznego. Horyzontalny transfer genów, bo tak formalnie nazywa się ten proceder, do niedawna był zupełnie nieznany. Postęp w metodach badania DNA i RNA i ogromny spadek kosztów analiz spowodowały, że odkrywane są coraz to ciekawsze interakcje pomiędzy organizmami. Bakterie jelitowe wielu Japończyków przejęły na własność od swoich morskich krewniaków geny pozwalające skuteczniej trawić nori.

Tym razem Ania nie rysowała

Morski ślimak Elysia chlorotica nabył umiejętności niedostępne dla innych zwierząt — nauczył się fotosyntezy.
(more…)

Lepsze kurczaki bez mózgu

sobota, 18 Lu 2012

Wielu wegetarian chętnie by jadło mięso, gdyby dało się je wyprodukować bez cierpienia zwierząt. Jedna z potencjalnych metod to hodowla tkanki zwierzęcej in vitro, o której tu już było. Metoda ta jest jeszcze bardzo droga, stworzony przy jej użyciu hamburger kosztowałby dzisiaj kilkaset tysięcy dolarów plus 50 centów za bułkę, ale będzie się to zmieniało. Winston Churchill w latach 1930tych powiedział: „za 50 lat unikniemy absurdu hodowania całego kurczaka by zjeść pierś lub skrzydełko, hodując te części osobno w odpowiednim medium”. Choć przepowiednia Churchilla nie spełniła się to wydaje się, że jesteśmy coraz bliżej powstania nowych, praktycznych metod, które pozwolą wytwarzać więcej kurczaków mniejszym kosztem i, co ważniejsze, eliminując ich cierpienie.

Nie wiem na ile myśl Churchilla zainspirował twórców filmu Skrzydełko czy nóżka z 1976 roku, w którym Louis de Funès z obrzydzeniem przygląda się automatycznemu wytwarzaniu sztucznych kurczaków, ale nowa koncepcja produkcji, którą przedstawił André Ford, student architektury Royal College of Art, opiera się bardziej na przypadku bezgłowego kurczaka Mike’a niż na idei brytyjskiego premiera.
(more…)

Jak smakuje człowiek?

piątek, 27 Sty 2012

Drzewo filogenetyczne to takie coś jak drzewo genealogiczne, ale pokazujące powiązania rodzinne nie pomiędzy spokrewnionymi ludźmi, lecz pomiędzy różnymi żywymi organizmami. Dzięki takim drzewom wiemy, że jesteśmy bardziej spokrewnieni z szympansami niż z bananami. Fascynujące drzewo filogenetyczne Abstruse Goose już tu pokazywałem, przy okazji kanapki z bekonem i pomidorem. Teraz będzie znowu o jedzeniu, a konkretnie o smaku. W Annals of Improbable Research pojawiła się w 1998 roku praca Tastes like chicken? (Smakuje jak kurczak?), której autor, zoolog Joe Stanton z Harvardu, zastanawia się nad pewnym zagadnieniem ewolucji kulinarnej: dlaczego mięso większości tetrapodów po ugotowaniu smakuje jak Gallus gallus? Skrócona wersja pracy (en) pojawiła się teraz na Improbable Research.

Stanton sam próbował wiele z wymienionych gatunków, ale nie wszystkich. Niektóre nie były dostępne ze względów praktycznych. Prośby o pożyczenie kości T. Rexa do Muzeum Fielda w Chicago pozostały bez odpowiedzi, lecz autor jest całkowicie przekonany, że, tak jak inne dinozaury, smakował jak kurczak. Z kolei znajdujące się pod ochroną salamandry najpewniej smakują jak kurczak, gdyż wszyscy ich krewni smakują jak kurczak.

Przedstawione przez Stantona drzewo filogenetyczne powinno być obowiązkową lekturą każdego kucharza:
(more…)

Leniwce to nowe pandy i koale

środa, 18 Sty 2012

Odwieczna walka między pandami i koalami nadal się toczy (warto wspomnieć, że dział PR pand odniósł niedawno sromotną porażkę), ale już zeszła na drugi plan, jak uczynił to niegdyś, po wejściu na arenę dziejów Stanów Zjednoczonych, równie odwieczny konflikt między Anglią i Francją. Tym razem walka toczy się nie o terytoria i surowce, lecz o ciasną przestrzeń w sercach małych dzieci i innych osób o tkliwych duszach. A leniwce są nową gwiazdą:


(more…)