Leniwce to nowe pandy i koale

Odwieczna walka między pandami i koalami nadal się toczy (warto wspomnieć, że dział PR pand odniósł niedawno sromotną porażkę), ale już zeszła na drugi plan, jak uczynił to niegdyś, po wejściu na arenę dziejów Stanów Zjednoczonych, równie odwieczny konflikt między Anglią i Francją. Tym razem walka toczy się nie o terytoria i surowce, lecz o ciasną przestrzeń w sercach małych dzieci i innych osób o tkliwych duszach. A leniwce są nową gwiazdą:



Przemysł zabawkarski odkrywa leniwce dopiero teraz, choć ich przodkowie pojawili się na Ziemi już jakieś 50 milionów lat temu. Bywali ogromni — na przykład megatherium osiągał ponad 5 metrów długości — i zamiast zwisać z drzew prowadzili naziemny tryb życia. Niestety, ostatnie ogromne leniwce wymarły jakieś 10 tysięcy lat temu, prawdopodobnie za sprawą ludzi. Współczesne leniwce dzielą się na trójpalczaste i dwupalczaste i obie rodziny prowadzą przeważnie nadrzewny tryb życia. Co ciekawe, rodziny te rozdzieliły się jeszcze zanim odkryły uroki zwisania z gałęzi. To wykształcenie podobnych cech u niezbyt spokrewnionych organizmów biolodzy nazywają konwergencją. Klasycznym przykładem konwergencji są opływowe kształty oraz płetwy u ryb i waleni. Choć te drugie są o wiele bardziej spokrewnione z prosiakiem niż z dorszem, ich cechy charakterystyczne przystosowujące do życia w wodzie powodowały, że można było je spokojnie zjadać w okresie postu.

Niepoprawne politycznie byłoby stwierdzenie „Sloth is the new black” (gnuśność jest nowym czarnym), ale „Sloth is the new black and white” brzmi już bardziej neutralnie i pasuje do pand. Gdy doda się do równania koale, które mają trzy podgatunki i jedną odmianę, dostajemy „Sloth is the new black and white and grey and brown, and golden too”.

Większości leniwców nie grozi na razie wyginięcie, ale ich wymarłym krewnym nadal zagrażają ludzie, tacy jak pewien student Uniwersytetu Ohio w Columbus, który tydzień temu upił się i włamał do muzeum geologicznego uniwersytetu. Jak donosi The Columbus Dispatch (en), nie dość, że poważnie uszkodził dunkleosteusa, dziewięciometrowej długości rybę pancerną żywiącą się rekinami, oraz tyranozaura rexa, to jeszcze próbował uciec z kilkudziesięciocentymetrowym pazurem wymarłego leniwca Megalonyx jeffersoni. Dunkleosteus i tyranozaur były na szczęście tylko gipsowymi replikami, ale megalonyx był prawdziwy. Na szczęście pazur udało się odzyskać.


Dalsze czytanie (i kolejny film) w „The Sloth’s Evolutionary Secret” (en) na blogu Briana Switeka na Wired.

Tagi: , , , ,

Tu możesz zostawić komentarz, ale może najpierw przeczytaj "zasady komentowania".

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: