Lepsze kurczaki bez mózgu

Wielu wegetarian chętnie by jadło mięso, gdyby dało się je wyprodukować bez cierpienia zwierząt. Jedna z potencjalnych metod to hodowla tkanki zwierzęcej in vitro, o której tu już było. Metoda ta jest jeszcze bardzo droga, stworzony przy jej użyciu hamburger kosztowałby dzisiaj kilkaset tysięcy dolarów plus 50 centów za bułkę, ale będzie się to zmieniało. Winston Churchill w latach 1930tych powiedział: „za 50 lat unikniemy absurdu hodowania całego kurczaka by zjeść pierś lub skrzydełko, hodując te części osobno w odpowiednim medium”. Choć przepowiednia Churchilla nie spełniła się to wydaje się, że jesteśmy coraz bliżej powstania nowych, praktycznych metod, które pozwolą wytwarzać więcej kurczaków mniejszym kosztem i, co ważniejsze, eliminując ich cierpienie.

Nie wiem na ile myśl Churchilla zainspirował twórców filmu Skrzydełko czy nóżka z 1976 roku, w którym Louis de Funès z obrzydzeniem przygląda się automatycznemu wytwarzaniu sztucznych kurczaków, ale nowa koncepcja produkcji, którą przedstawił André Ford, student architektury Royal College of Art, opiera się bardziej na przypadku bezgłowego kurczaka Mike’a niż na idei brytyjskiego premiera.

Mike, bezgłowy kurczak

W 1945 roku nieudolna próba przerobienia Mike’a na obiad spowodowała, że stracił większość głowy, ale jego pień mózgu nie został uszkodzony. Pozostały mu wszystkie niezbędne do życia odruchy — oddychał, potrafił chodzić i siedzieć na grzędzie, a nawet próbował piać. Ponieważ dało się go karmić pipetą przeżył i zyskał sławę. Właściciele stracili obiad, ale zyskali obiekt, który przez prawie dwa lata pozwalał im zarabiać spore pieniądze. Wystawianie Mike’a na objazdowych pokazach w najlepszym okresie przynosiło jakieś 4.500 dolarów miesięcznie (na dzisiejsze to jakieś dziesięć razy więcej), lecz w marcu 1947 zdechł w wyniku zakrztuszenia. W okresie jego sławy miały próby stworzenia jego naśladowców, ale żadna z nich się nie powiodła.

W wyniku ewolucji powstało coś, co smakuje prawie wszystkim (i smakuje jak prawie wszystko). Przemysł drobiowy ma się świetnie, ale miałby się jeszcze lepiej, gdyby przekonał potencjalnych konsumentów, że ich produkt nie cierpi, i że zjadanie tych pysznych zwierzątek może być bezbolesne dla obu stron.

André Ford proponuje (en) zmatriksowanie kurczaków — usuwanie ich mózgów i podłączanie do urządzenia, które będzie je karmiło i poiło, usuwało odchody, oraz stymulowało prądem mięśnie, by te się rozwijały.

Projekt: André Ford, student Royal College of Art

Przeciwnicy koncepcji zarzucają projektowi nieludzkie traktowanie kurczaków. Warto więc się zastanowić, co jest ludzkie, a co nie. Obecne sposoby hodowania tych skarłowaciałych dinozaurów są koszmarne. Sześć czy siedem tygodni niezbędne do osiągnięcia parametrów pozwalających na przeprowadzenie się na półki marketów spędzają w ogromnym tłoku i stresie. Ich jedynym zadaniem jest jedzenie, a szybki wzrost powoduje uszkodzenia właściwie wszystkich układów, a szczególnie krwionośnego, oddechowego i kostnego. W Zjednoczonym Królestwie śmiertelność brojlerów sięga prawie 2,5%, i właściwie nikt nie ma wątpliwości, że cierpią. W 2001 roku Paul Thompson, profesor filozofii i kierownik Center for Food Animal Productivity and Well-Being (Centrum Produktywności i Dobrobytu Zwierząt Przeznaczonych na Pokarm) Uniwersytetu Purdue stwierdził w programie w NPR, że bardziej ludzkie byłoby oślepianie brojlerów. Zaobserwowano, że kurczaki, które przypadkowo straciły wzrok, lepiej znoszą stłoczenie. Jest to jego zdaniem poważny dylemat filozoficzny, gdy okrutne z ludzkiego punktu widzenia okaleczenie pozwala zwierzętom lepiej dożyć chwili przejścia na drugą stronę.

Podejście proponowane przez Forda nie jest, oczywiście, zupełnie nowe. W swojej książce z 1997 roku Minds Of Their Own: Thinking And Awareness In Animals (Ich własne umysły. Myślenie i świadomość u zwierząt) Lesley J. Rogers pisała, że końcowym celem projektów hodowlanych dla zwierząt mięsnych jest uzyskanie „umysłów tak otępiałych, że pasywnie przyjmą złe warunki mieszkalne i fakt, że jedynym ich zajęciem jest ciągłe jedzenie standardowego i nudnego pokarmu dostarczanego automatycznie”. Więcej o podobnych pomysłach, jak też o innych aspektach masowej hodowli drobiu, można przeczytać na stronie United Poultry Concerns (en), organizacji zajmującej się dobrym traktowaniem drobiu domowego.

Nowe możliwości nauki i techniki będą coraz częściej stawiały nas twarzą w twarz z trudnymi dylematami. Zmieniają się koncepcje dotyczące etyki i moralności, które powoli dostosowują się no nowych warunków funkcjonowania ludzi. Choć myślenie o takich problemach jest trudne i wymaga wysiłku intelektualnego i emocjonalnego, warto jest czasami się głębiej zastanowić, choć niekoniecznie wtedy, gdy otępiając się przed telewizorem pożeramy fabrycznie otępione zwierzęta.

Tagi: , , ,

Tu możesz zostawić komentarz, ale może najpierw przeczytaj "zasady komentowania".

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: