Posts Tagged ‘medycyna’

Czy pije z nami lekarz?

poniedziałek, 24 List 2014

Powoli kończę zabawę z liceum. Kilka tygodni temu na spotkaniu rodziców z wychowawcą, przed wysłuchaniem standardowych żądań (pilnować żeby płaciły, przychodziły, a może nawet uczyły się), głos zabrał przedstawiciel grupy, która wzięła na siebie ciężar przygotowania wspólnej popijawy uczniów z nauczycielami, czyli studniówki. Wydawało się, że jedyną kontrowersją będzie zamieszanie z pieniędzmi, spowodowane najprawdopodobniej pomyleniem sobie przez organizatora kolumn „wpłacone” i „do zapłacenia”. Każdy obecny rodzic chciał osobiście wyjaśnić rozbieżności w liczbach, na szczęście frekwencja była typowo wyborcza i nie trwało to za długo. Następnie organizator zapytał, czy ktoś ma w rodzinie, albo wśród znajomych, lekarza, który mógłby przyjść na imprezę. Dla bezpieczeństwa.
(more…)

Reklamy

Cie choroplet

czwartek, 9 Paźdź 2014

Kiedyś zwrot „cie choroba” był przekleństwem, skrótem od „niech cię dopadnie choroba”. Potem komuś poplatało się z „kie licho” i teraz często używany jest w znaczeniu „co za cholera?”. Wygląda na to, że „cię cholera” rzucane jako klątwa nie działa, bo jak wynika z danych Państwowego Zakładu Higieny na tę chorobę nikt w Polsce w 2013 roku nie zapadł.

W ramach zabawy z przetwarzaniem danych zabrałem się za roczny biuletyn PZH „Choroby zakaźne i zatrucia w Polsce”, konkretnie za wstępne dane za rok 2013 (pdf). Myślałem, że będzie ciężko, bo (tu cytuję samego siebie):

Z PDFami pochodzącymi z urzędów jest podobnie jak z pacjentami trafiającymi do szpitala. Lekarzom by było bardzo miło gdyby byli porządnie umyci, rozsądni, i cierpieli na najwyżej jedną dolegliwość. W praktyce ściągając urzędowe dane dostaje się coś, co wymaga poważnej obróbki i czyszczenia zanim uzyska sie materiał dający się automatycznie analizować czy przekształcać w grafikę1.

Tym razem byłem mile zaskoczony, bo z PDFu dość łatwo dało się wyłuskać dane. Gdzieś tam pałętała się w Pythonie biblioteka do malowania choropletów Polski (jak się to do cholery tłumaczy? [w komentarzach Maciek chyba słusznie proponuje kartogram, ale już za późno by zmienić tytuł]), więc oczywiście trzeba było dane zobrazować. Zrobiło się ciekawie:

grypa_dzieci

Mapki po lewej (czerwone) to zapadalność: liczba osób chorujących na 100 tysięcy wszystkich, te po prawej (niebieskie) to hospitalizacja: odsetek chorujących, którzy wylądowali w szpitalu. Kliknięcie na mapkę sprawi, że stanie się w miarę czytelna.

Wybijają się tu dwa województwa. W pomorskim 99 na 100 osób w wieku 0-14 lat miało grypę lub jej podejrzenie — jakieś 20 razy częściej niż w lubuskim i 4 razy częściej niż średnia w Polsce. Czy ci biedni mieszkańcy Trójmiasta maję takie słabe zdrowie, pomimo ciągłego jodowania się bałtyckim powietrzem? Ale choć nominalnie ludność warmińsko-mazurskiego chorowała 10 razy rzadziej, to do szpitala trafiała trzy razy częściej niż mieszkańcy pomorskiego.
(more…)

Na piękne oczy

poniedziałek, 29 Wrz 2014
Mydriasis

Mydriasis. Fot. Niko va na licencji GNU FDL, z Wikimedia Commons

Wiele lat temu, na początku lat 1990tych (istotne), mój znajomy uratował (prawdopodobnie) życie pewnej młodej dziewczynie. Będąc studentem jednego z ostatnich kilkunastu lat studiów medycznych musiał spędzić noc na dyżurze. Na oddział trafiła ładna (istotne) dziewczyna z wypadku samochodowego. Nie wiem jak ją zdiagnozowano i co jej dano — wylądowała na noc na oddziale. Na tyle student był nią zauroczony, że w środku nocy postanowił się jej bliżej przyjrzeć, choć nikt tego od niego nie wymagał. Przyjrzał się oczywiście profesjonalnie — gdy poświecił latarką w jej (zielone czy piwne) oczy zobaczył, że jedna źrenica jest o wiele większa od drugiej. Taki objaw, jednostronna mydriaza, może mieć wiele przyczyn, ale w połączeniu z informacją o wypadku oznaczał najprawdopodobniej spowodowane krwotokiem nadmierne ciśnienie w czaszce, które prowadzi szybko do uszkodzenia mózgu. Student wiedział co to oznacza, ale ordynator spał pijany w dyżurce, a mało który student odważy się takiego obudzić. Na szczęście dla dziewczyny na początku lat 1990tych było dziwnie — poza szpitalem ordynator pracował dla studenta, właściciela prężnej firmy, i dostawał od niego sporą pensję. Tak więc w pewnym sensie student wydał ordynatorowi polecenie służbowe, by się obudził i zabrał za sprawę. Dziewczynę odbarczono trepanując czaszkę, z tego co wiem wyszła z tego cała i bez problemów neurologicznych.

Przypadki naturalnej asymetrii rozwarcia źrenic nie są zbyt częste, ale się zdarzają. Jeżeli tak masz, powiedz o tym koniecznie anestezjologowi PRZED operacją. Pewna moja przyjaciółka zapomniała kiedyś o tym i pani anestezjolog o mało co nie dostała zawału.

Kobiety i dzieci mają przechlapane

sobota, 22 Lu 2014

Kiedy fregata parowa HMS Birkenhead (en) tonęła w 1852 roku u wybrzeży Afryki Południowej po zderzeniu z nieoznaczoną na mapach skałą, załoga i znajdujący się na pokładzie żołnierze w pełnym porządku i w spokoju czekali, aż kobiety i dzieci wejdą do szalup. W sumie z 643 osób podróżujących statkiem uratowało się 193, w tym 7 kobiet i 13 dzieci. Uratowało się też 8 z 9 koni, które wyrzucono za burtę by dać im szansę na dopłynięcie do lądu.

HMS Birkenhead

Thomas M. M. Hemy, „Wrak Birkenhead”

(more…)

Rzut okiem na sieć

poniedziałek, 20 Sier 2012

Wydaje się, że wyniki eksperymentu więziennego Phila Zimbardo z 1971 roku nie były tak wielkim zaskoczeniem dla badacza, jak mogłoby wynikać z późniejszych relacji. W skrócie: zwyczajni studenci zostali podzieleni na dwie grupy, więźniów i strażników. Zaplanowany na dwa tygodnie eksperyment przerwano po sześciu dniach, gdy zaczęło dochodzić do poważnych patologii i zaburzeń psychicznych u uczestników. Wynik uznano za zaskakujący, ale teraz okazuje się, że kilka miesięcy wcześniej miał miejsce eksperyment pilotażowy, który również zakończył się przedwcześnie, z podobnych powodów. Więcej, po angielsku, na blogu Neurocritic na Posterous.


Jak donosi stacja telewizyjna WRAL, pierwszą od lat ofiarą krztuśca w Północnej Karolinie jest dwumiesięczne niemowlę, zbyt młode by mogło być zaszczepione. Dzieci w tym wieku ratuje tylko odporność stadna, czyli sytuacja, w której większość populacji jest zaszczepiona. Stwierdzenie, że antyszczepionkowcy zabili kolejną osobę nie jest pozbawione podstaw. Warto przeczytać dzisiejszy wpis Sporothrix o antyszczepionkowcach, Powtórka z rozrywki (pl).


Wkrótce z bulwarówek dowiemy się o zwierzętach, które fotosyntezują. Zwierzętami są mszyce, które przy odpowiednim naświetleniu potrafią wytwarzać więcej ATP, podstawowego nośnika energii w żywych organizmach. Nie jest to fotosynteza, czyli wytwarzanie cukrów z wody i dwutlenku węgla, ale mszyce znalazły jakiś sposób na przetwarzanie energii ze światła. Warto więc przeczytać artykuł „Photosynthesis-like process found in insects” („Odnaleziono podobny do fotosyntezy proces u owadów”) w Nature. O fotosyntezującym ślimaku morskim Aplysia chlorotica można było przeczytać tutaj. [UPDATE] Więcej o tym odkryciu można przeczytać tu na Nic prostszego.


Robot na kółkach strzelający z lasera do różnych obiektów w swoim zasięgu to dość przerażająca perspektywa. Na razie dostało się obiektowi N165, marsjańskiemu kamieniowi, który nieopatrznie znalazł się w pobliżu miejsca lądowania łazika Curiosity. Szczegóły we wpisie na blogu Zła Astronomia (en) Phila Plaita. Napędzany generatorem plutonowym łazik może sobie pozwolić na taki wydatek energetyczny, a badania spektrograficzne gazów z odparowanego fragmentu N165 pozwolą dokładnie określić jego skład. N165 narzeka na swój los korzystając z konta na twitterze. Ciekawostką jest fakt, że pluton 238 stanowiący źródło energii amerykanie musieli kupić od Rosji, gdyż sami go już nie produkują, o czym można przeczytać w artykule Mała brudna tajemnica Ciekawości na Slate (en).

Małe kroki do przodu przy paraliżu

środa, 16 Maj 2012

Tetraplegia, czyli paraliż czterokończynowy, była dotąd uznawana za stan zupełnie nieuleczalny. Osoby nią dotknięte nie mogą poruszać nogami i rękami, nie mają też w nich czucia. Stopień paraliżu zależy od tego, na jakiej wysokości uraz lub choroba uszkodziła rdzeń kręgowy. Uszkodzenia w obszarze najwyższych kręgów, C1 do C4, wiążą się najczęściej z zupełnym bezwładem rąk, jednak te powstałe niżej, w obszarze C5 do C7, pozwalają niekiedy na ruchy ramion, łokci, a nawet nadgarstków. Jednak dotychczas nie było mowy o poruszaniu palcami.

Dr Susan E. Mackinnon ze Szkoły Medycyny Uniwersytetu Waszyngtona w St. Louis opracowała i przeprowadziła rok temu operację, która pozwoliła pacjentowi sparaliżowanemu przez uszkodzenie kręgu C7 odzyskać możliwość zginania kciuka i palca wskazującego. Ci, dla których nie wydaje się to być niczym szczególnym, powinni czym prędzej, zanim zejdzie z ekranów, zobaczyć francuski film Nietykalni. Pacjent Dr Mackinnon jest teraz w stanie sam brać do ust małe kawałki jedzenia.

Chociaż przyczyną paraliżu było uszkodzenie kręgosłupa, to operowane było ramię pacjenta. Odpowiedzialny za ruchy palców nerw, prowadzący do rdzenia poniżej miejsca uszkodzenia, został podczepiony do innego nerwu, prowadzącego wyżej, do funkcjonującej części rdzenia. Sama operacja była dopiero początkiem i dopiero po roku rehabilitacji informacje o niej poszły w świat. Co ciekawe, operację przeprowadzono 22 miesiące po wypadku, który doprowadził do paraliżu 71-letniego pacjenta, co oznacza, że czas od uszkodzenia do operacji nie jest krytycznym czynnikiem.

Philippe z Nietykalnych nie ma raczej szansy na taką terapię — jego uszkodzenie dotyczy odcinka C3-C4. Ale warto pamiętać, że jeszcze nie tak dawno temu uważano, że najmniejsze dotknięcie serca skalpelem spowoduje śmierć, a dzisiaj przeszczepy serca nie są niczym nadzwyczajnym. Na pewno nie jest to ostatnie słowo lekarzy w sprawie tetraplegii.


Praca Mackinnon et al. w Journal of Neurosurgery (en, otwarty dostęp)

Informacje dla potencjalnych pacjentów (tylko C6-C7) Szkoły Medycyny Uniwersytetu Waszyngtona w St. Louis (en)

Interakcje

poniedziałek, 2 Kwi 2012

Grejpfrut to owoc tylko dla zdrowych. Jeżeli lubisz grejpfruty i często je jadasz, lub pijesz wyciśnięty z nich sok, nie zapomnij wspomnieć o tym swojemu lekarzowi gdy wypisuje ci receptę. Znajdujące się w grejpfrutach substancje, takie jak naringina czy bergamotyna, mogą zmniejszyć lub nasilić działanie wielu leków tak znacząco, że mogą się one okazać zupełnie nieskuteczne lub bardzo groźne.

Niebezpieczne może być też łączenie leków, nawet tych dostępnych bez recepty. Powszechne mniemanie, że coś jest najlepsze na ból głowy a coś innego na ból brzucha może doprowadzić do nieprzyjemnych sytuacji. Proste googlowanie w poszukiwaniu mądrości ludowych dało mi takie wyniki:
(more…)