Interakcje

Grejpfrut to owoc tylko dla zdrowych. Jeżeli lubisz grejpfruty i często je jadasz, lub pijesz wyciśnięty z nich sok, nie zapomnij wspomnieć o tym swojemu lekarzowi gdy wypisuje ci receptę. Znajdujące się w grejpfrutach substancje, takie jak naringina czy bergamotyna, mogą zmniejszyć lub nasilić działanie wielu leków tak znacząco, że mogą się one okazać zupełnie nieskuteczne lub bardzo groźne.

Niebezpieczne może być też łączenie leków, nawet tych dostępnych bez recepty. Powszechne mniemanie, że coś jest najlepsze na ból głowy a coś innego na ból brzucha może doprowadzić do nieprzyjemnych sytuacji. Proste googlowanie w poszukiwaniu mądrości ludowych dało mi takie wyniki:

„Na ból brzucha… „Na ból głowy…  
368,000 159,000 …najlepszy jest Apap”
663,000 1,750,000 …najlepszy jest Panadol”

Nie wgłębiając się w treści wyszukanych przez google stron (przy poważnych badaniach byłby to podstawowy błąd, ale nie badałem mądrości googla), można mieć wrażenie, że Apap jest lepszy na ból brzucha, a Panadol na ból głowy. Nic bardziej mylnego. Problem polega na tym, że aktywnym składnikiem zarówno Apapu jak i Panadolu jest paracetamol. W sumie jest to dość fajny i skuteczny lek, ale ma jedną dość ciekawą cechę. Z dostępnych bez recepty leków przeciwbólowych i przeciwgorączkowych jego dawka toksyczna jest najbardziej zbliżona do dawki terapeutycznej, co oznacza, że bardzo łatwo jest go przedawkować. Gdy boli i głowa i brzuch, i zażywa się dwie tabletki na jedno i dwie na drugie, i jeszcze jedną na katar, tyle że ta też zawiera paracetamol, to niewydolność wątroby zbliża się szybkimi krokami.

Wszystkie lekarstwa mogą być groźne dla zdrowia i życia. Ulotki ostrzegających o objawach przedawkowania czy efektach ubocznych stają się coraz dłuższe, a dla oszczędzenia papieru i nerwów pacjentów drukuje się je coraz mniejszą czcionką, więc wiele osób może nie mieć pojęcia o tym, że skuteczność i działanie leku może zależeć od masy czynników. Nowe badania pokazują, że być może trzeba będzie drukować coraz to dłuższe ulotki.

FDA, amerykański regulator bezpieczeństwa jedzenia i leków, gromadzi ogromne ilości informacji o zdarzeniach niepożądanych, które pojawiają się przy stosowaniu leków, ale niekoniecznie są przez nie spowodowane. Dwaj naukowcy ze Stanford University School of Medicine, Russ Altman i Nicholas Tatonetti, opracowali algorytm, pozwalający przeszukiwać rejestry zdarzeń niepożądanych i wyszukiwać istniejące, ale jeszcze nieznane, interakcje, i opisali go w pracy „Data-Driven Prediction of Drug Effects and Interactions” („Napędzane danymi przewidywanie działań i interakcji leków”). Podstawowym problemem było to, że raporty często nie zawierają dodatkowych informacji, choćby o innych zażywanych lekach, demografii, czy historii pacjenta. Z takich danych trudno jest wyciągać sensowne wnioski — odnotowane po podaniu leku zawroty głowy mogły być u u starszego pacjenta spowodowane innym, równocześnie zażywanym, lekiem, a u dziecka przejażdżką na karuzeli.

„Data mining”, tłumaczone na polski jako eksploracja danych, pozwala wydobywać i łączyć informacje z różnych źródeł po to, by uzyskać niedostrzegalny prostszymi metodami obraz wzorów i zależności przeróżnych systemów. Algorytm badaczy ze Stanford przegryza się przez ogromne ilości zarejestrowanych zdarzeń niepożądanych i próbuje znaleźć podobnych pacjentów w oparciu o niekompletne dane. Zwraca uwagę na te przypadki, w których pacjenci zażywają prawie takie same leki, bo takie osoby będą miały podobne schorzenia i będą w podobnym wieku i sytuacji społecznej. Ogromna większość danych zostaje odrzucona, ale ilość pierwotnych danych pozwala na taką rozrzutność. Takie odchwaszczone dane stanowią niewielki ułamek z oryginalnej masy, ale wystarczają do wyciągania sensownych wniosków.

Dla każdego z 1322 analizowanych leków badacze przewidzieli średnio 329 zdarzeń niepożądanych, choć na ulotkach informacyjnych średnia zdarzeń wynosi tylko 69. Swoje przewidywania przetestowali analizując pełne dane o pacjentach ze szpitala i klinik Stanford i w ten sposób potwierdzili istnienie 47 nowych interakcji. Do najważniejszych należy odkrycie, że połączenie niektórych antydepresantów, SSRI, z grupą leków na nadciśnienie, tiazydami, znacząco zwiększa ryzyko problemów kardiologicznych. Uzbrojeni w tę wiedzę lekarze mogą teraz podawać pacjentom alternatywne, bezpieczniejsze leki.

Lekarze w izbach przyjęć na całym świecie mają coraz częściej problemy z wykryciem, jaki lek czy używkę stosował nieprzytomny pacjent. Może się okazać, że standardowe postępowanie w połączeniu z egzotyczną substancją da w efekcie poważne uszkodzenie organizmu, a nawet śmierć. Naukowcom coraz trudniej jest badać nowe substancje, legalne czy nie, pod kątem ich toksyczności, ponieważ pojawia się ich coraz więcej. W przypadku nielegalnych dodatkowym problemem jest to, że wcale nie jest łatwo rozliczyć z księgowością zakupy na czarnym rynku. Data mining może pomóc wychwycić sytuacje, które nigdy nie były celowo badane.

W Polsce każdy farmaceuta wykształcony przed planowaną deregulacją zawodu wie bardzo dużo o interakcjach leków. Nie zawsze jednak ze swojej wiedzy korzysta. Parę lat temu zacząłem testować apteki zamawiając jednym tchem Thiocodin i ACC, oba dostępne bez recepty. Podstawowy składnik Thiocodinu, siarczan kodeiny, skutecznie powstrzymuje suchy, nieproduktywny kaszel (nieproduktywny to taki, przy którym nie odksztusza się śluzu). Acetylocysteina (ACC) jest mukolitykiem, czyli rozpuszcza śluz, co ułatwia jego wykaszlenie i wysmarkanie. Połączenie jednego z drugim może dać dość niefortunny efekt — rozpuszczony śluz nie będzie odksztuszany, więc nawet jeżeli pacjent nie utopi się własnymi smarkami, to ich obecność w płucach nie wpłynie korzystnie na zdrowie.

Zaczęło się od tego, że farmaceutka w ruchliwej sieciowej aptece początkowo odmówiła sprzedania mi takiej kombinacji. Wytłumaczyłem, że Thiocodin biorę na noc, a ACC rano, więc sprzedała oba leki. Na tyle jednak mnie takie podejście zaciekawiło, że postanowiłem trochę zbadać sytuację. Thiocodin przydaje się prawie każdej zimy, a ACC całkiem nieźle działa na poranne objawy podtrucia alkoholowego z poprzedniego wieczora, więc też się nie marnuje. Tak więc, od czasu do czasu, kupowałem taką kombinację. I tylko raz czy dwa farmaceuta wyraził wątpliwości, poza tym nie było problemu. W końcu takie testowanie sprzedawców mi się znudziło. Jednak parę dni temu, na potrzeby tego wpisu, operację powtórzyłem. Za 22,40 PLN dowiedziałem się, że nic się nie zmieniło.


więcej o pracy Altmana i Tatonettiego na Scope Blog

Tagi: , , ,

Jedna odpowiedź to “Interakcje”

  1. Adam Gliniany Says:

    Ba, rzeczoną kombinację przepisuje nawet lekarz rodzinny (no shit, sprawdzone w lutym) karząc brać w odstępie 2h. Bardzo, bardzo się zdziwiłem czytając ulotki.

Tu możesz zostawić komentarz, ale może najpierw przeczytaj "zasady komentowania".

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: