Posts Tagged ‘film’

Uratują tarbozaura bohatera?

wtorek, 19 Czer 2012

By Armel (Dinosaure Uploaded by FunkMonk) CC-BY-SA-2.0, via Wikimedia Commons

Rząd Mongolii poprosił rząd USA o interwencję w sprawie zwrotu nielegalnie wywiezionego szkieletu tarbozaura. Na aukcji w USA wylicytowano go za ponad milion dolarów, ale teraz sąd w Teksasie wstrzymał transakcję. Sprzedawca twierdzi, że skamielina pochodzi z Chin (tam są najniższe koszty produkcji dinozaurów), ale specjaliści zgodnie wskazują na Mongolię jako kraj jej pochodzenia. Więcej w artykule (en) na Nature News & Comments.

W połowie XX wieku dinozaurami nie interesował się nikt poza naukowcami i nielicznymi dziećmi, więc z wywożeniem szkieletów z Mongolii do bratnich krajów socjalistycznych nie było problemu. Całkiem sporo z nich trafiło do Polski. Już w 1968 roku Maciej Kuczyński napisał przeznaczoną dla młodzieży książkę o jednej z wczesnych ekspedycji na pustynię Gobi, „Wyprawa po dinozaury”. Szkielet tarbozaura można oglądać w Muzeum Ewolucji w Warszawie. To znaczy, będzie można, ale dopiero od 5 lipca, bo znajdujące się na Placu Defilad muzeum zostało zamknięte z powodu jakiejś imprezy sportowej.
(more…)

Reklamy

Wrzask odległych bębnów

Niedziela, 27 Maj 2012

Pamiętasz jakiś western, w którym ktoś zostaje pożarty przez aligatora? Pewnie nie, bo książek i filmów o wojnach seminolskich na Florydzie w pierwszej połowie XIX wieku nie powstało zbyt wiele. Ale prawie na pewno udało ci się wielokrotnie usłyszeć ten wrzask. „Odległe bębny” to prawie zupełnie zapomniany amerykański western z 1951 roku. Film byłby dziś zupełnie zapomniany gdyby nie ów wrzask. Dwa lata później krzyk anonimowej ofiary pojawił się na ekranach ponownie, gdy szeregowiec Wilhelm wydał go po trafieniu strzałą. O filmie „Szarża przy Feather River” wiele świadczy fakt, że jest pamiętany tylko za to, za co „Odległe bębny”. Wrzask Wilhelma, nazwany tak po owym nieszczęsnym szeregowcu, wcześniej znany był tylko jako dźwięk nr 5 na taśmie „Człowiek zjadany przez aligatora” w bibliotece Warner Brothers. Prawdziwą karierę rozpoczął w 1977 gdy Ben Burtt, twórca głosu R2-D2 i dyszenia Dartha Vadera, użył go w „Gwiezdnych Wojnach”. Od tego czasu pojawiał się we wszystkich „Gwiezdnych Wojnach”, „Indianach Jonesach” i „Władcach Pierścieni”, oraz w wielu filmach Quentina Tarantiono. Według IMDB wrzask został po dziś dzień wykorzystany w 226 filmach i grach. Drobiazgowe kwerendy wskazują na to, że autorem wrzasku był Sheb Wooley, znany z piosenki „Purple People Eater”, z „The Muppet Show” i krzyku Wilhelma. Ciekawy jest ten mem — znany głównie specjalistom, dość niepozorny i krótki, a jednak reprodukuje się wyjątkowo skutecznie.

Jeżeli nie pamiętasz krzyku Wilhelma, możesz go posłuchać na Wikipedii. Lista filmów zawierających krzyk Wilhelma znajduje się na IMDB.

Wpływ fizyków na przemysł rozrywkowy

wtorek, 3 Kwi 2012

Lada moment do kin trafi nowa wersja „Titanica” Jamesa Camerona, oczywiście trójwymiarowa, w nowoczesnym standardzie cyfrowym 4lK. Poza modyfikacjami związanymi z przetworzeniem na 3D będzie wierna oryginałowi z 1997 roku. Z jednym istotnym wyjątkiem. Jak donosił 1 kwietnia The Telegraph (en), amerykański astrofizyk i popularyzator nauki, Neil deGrasse Tyson, wysłał jakiś czas temu Cameronowi maila, w którym zwrócił uwagę, że układ gwiazd na niebie, który widzi dryfująca w wodzie Rosie, nijak się ma do stanu faktycznego z godziny 4:20 15 kwietnia 1912 roku, i że Cameron powinien był wiedzieć lepiej. W odpowiedzi Cameron poprosił o dokładny obraz nieba z tamtego czasu, a gdy go otrzymał, zmodyfikował scenę, jak przystało na perfekcjonistę.

Przypomina to zdarzenie z 2005 roku, w którym również naukowiec poprawił artystę. Fizyk Simon Singh zwrócił uwagę Katie Melua na błąd w faktach w piosence „Nine Million Bicycles in Beijing”. O tym jak zareagowała Melua można przeczytać (i posłuchać) w starym wpisie. Niestety, poprawiona wersja brzmiała trochę dziwnie, i nie przebiła oryginału.

UPDATE 3 kwi 2012 18:55

Warto posłuchać jak Neil deGrasse Tyson opowiada o swoich wieloletnich staraniach, by James Cameron padł na kolana i przepraszał za błąd. Cudowna odpowiedź Camerona: „Gdy ostatnio sprawdzałem, Titanic zarobił na całym świecie 1,3 miliarda dolarów. Wyobraź sobie ile więcej by zarobił gdyby niebo było poprawne”.

Canis Lupus Lupus z wykop.pl

Nie czekaj do grudnia, zobacz Hobbita już dziś

wtorek, 10 Sty 2012

Czekającym na premierę nowego „Hobbita” można tylko przypomnieć, że film jest oparty na dość starej książce, a wersja Petera Jacksona będzie remakiem filmu z 1966 roku. To, że film miał tylko 12 minut (zaledwie jedna rolka) i był pokazywany tylko w jednym kinie w Nowym Jorku, a widzowie natychmiast dostawali zwrot pieniędzy za kosztujący 10 centów bilet, to drobiazg. Ważne, że producent zarobił na nim sto tysięcy dolarów, co w tamtych czasach znaczyło bardzo wiele. Film, jaki jest, każdy widzi:

Ci, co znają Żwirka i Muchomorka, czy Rumcajsa, natychmiast rozpoznają styl: Czesi tu byli. Gene Deitch (en), amerykański twórca filmów animowanych, żyjący od 1959 roku w ówczesnej Czechosłowacji, a teraz w Czechach, opowiada (en) jak jego producent, William Snyder, zakupił w roku 1964 prawa do angielskiej książeczki dla dzieci z 1937 roku od pewnego staroświeckiego angielskiego filologa. Kontrakt był dość niekorzystny dla Brytyjczyka, bo dawał opcję do kręcenia innej jego pracy, zatytułowanej „Władca Pierścieni”, jeżeli Snyder zrealizuje pełno-kolorowy film „Hobbit” do 30 czerwca 1966 roku. Nie było mowy o tym jak film ma zostać nakręcony, ani jak ma być długi. W 1966 roku, gdy wydany w formie paperbacka „Władca Pierścieni” stał się już sławny, Tolkien miał o wiele lepsze, przynajmniej finansowo, propozycje. Tuż przed upływem terminu Snyder kazał Deitchowi napisać skondensowany scenariusz i współpracując z Czeskim animatorem, Adolfem Bornem, stworzyli, dostarczyli do Nowego Jorku, i wyświetlili film, który spełniał warunki kontraktu. Snyder wkrótce potem odsprzedał swoje prawa do „Władcy Pierścieni” za owe 100.000 dolarów.


Znalezione tu na io9.

Palenie na ekranie

wtorek, 20 Wrz 2011

W filmie Buntownik bez powodu James Dean bierze udział w walce na noże, w wyścigu skradzionymi samochodami, i pali masę papierosów. Jeżeli kiedyś powstanie remake, to walka będzie na bezpieczne atrapy mieczy świetlnych, wyścig odbędzie się na legalnie kupionych deskorolkach, a papierosów nie będzie w ogóle.

Dzisiaj serwis BBC zwrócił uwagę na problem palenia w filmach, a temat został podchwycony w Polsce, choćby tu na RMF24, powołując sie na jedną pracę. A już prawie miesiąc temu, 23 sierpnia 2011, w PloS Medicine pojawiły się dwie niezależne od siebie prace, których autorzy próbują odpowiedzieć na pytanie, czy należy ograniczyć dostęp do filmów przedstawiających palenie tylko dla osób dorosłych.
(more…)

Rozproszone widmo

czwartek, 15 Wrz 2011

FHSS to metoda rozpraszania widma w systemach szerokopasmowych, polegająca na przesyłaniu sygnałów radiowych przy cyklicznym zmienianiu częstotliwości. Może ona służyć zwiększeniu skuteczności i niezawodności transmisji, tak jak w telefonach GSM i komunikacji WiFi, albo do jej szyfrowania. W tym drugim przypadku podsłuchujący nie wie jaka będzie następna częstotliwość i nie może się dostroić do sygnału. A ta pani bardzo istotnie przyczyniła się do rozwoju tej technologii.
(more…)

Pożyczalscy z Ghibli

piątek, 8 Lip 2011

Studio Ghibli, twórcy Totoro i Ruchomego zamku Hauru, wzięło się za Pożyczalskich Mary Norton. Dubbing brytyjski ma się ukazać 29 lipca, a amerykański dopiero 17 lutego 2012. Obawiam się, że dubbing polski powstanie po amerykańskim, więc jedyne co nam pozostaje to szybko uczyć dzieci angielskiego. Albo uczyć je szybko czytać napisy.

Znalezione przez io9