Posts Tagged ‘sztuka’

Naziści przywieźli z Tybetu posążek z kosmosu

środa, 26 Wrz 2012

Brzmi to dość nieprawdopodobnie, ale rzeczywistość czasami zaskakuje bardziej niż wymyślna fikcja. Elmar Buchner i współpracownicy z Uniwersytetu w Stuttgarcie zbadali skład próbki pobranej z posążka Wajśrawany, buddyjskiego boga, strażnika północy. Artefakt ten został przywieziony do Niemiec przez ekspedycję kierowaną przez zoologa i etnologa Ernsta Schäfera, która w latach 1938-1939 badała Tybet. Analiza próbki wykazała, że materiałem, w którym wyrzeźbiono statuetkę, jest fragment meteorytu Chinga, który spadł na Ziemię pomiędzy 10 a 20 tysięcy lat temu. Pierwsze jego fragmenty znaleziono na terenie Rosji carskiej w roku 1913, ale widocznie spory kawałek trafił dalej na południe. Wpis na blogu Nature News (en) przytacza wypowiedź Buchnera, który twierdzi, że taki żelazny meteor jest bardzo niewdzięczny w obróbce i artysta musiał sobie zdawać sprawę z tego, że pracuje w niezwykłym materiale.

Materiał wyjściowy. Ten fragment meteorytu Chinga waży 700 g i ma długośc około 9 cm. Fot. H. Raab (User:Vesta) na licencjach GFDL lub CC-BY-SA-3.0, via Wikimedia Commons

Choć meteoryt Chinga nauka zachodnia odkryła dopiero na początku XXgo wieku, dwudziestoczterocentymetrowy posążek mógł powstać w wieku XI, choć na razie z większą dokładnością wiemy kiedy meteoryt spadł na Ziemię. Nazistom musiała się szczególnie spodobać swastyka na piersi Wajśrawany. Zdjęcie posążka można zobaczyć we wspomnianym wpisie na blogu Nature News. Na wolnej licencji dostępne jest za to zdjęcie japońskiego wcielenia Wajśrawany, Bishamontena, w kompleksie świątyń Tōdai-ji w miejscowości Nara. Jak zauważył Brian Owens, redaktor w Nature, jest to idealna sprawa dla dr Jonesa. Posążek zdecydowanie powinien być w muzeum, ale czy koniecznie w Niemczech?

Japońska wersja Wajśrawana — Bishamontena w świątyni Tōdai-ji. Fot. 663highland na licencjach GFDL, CC-BY-SA-3.0 lub CC-BY-2.5, via Wikimedia Commons

Dla fanów meteorytów pełna informacja o Chinga w Biuletynie Towarzystwa Meteorytycznego (en).

Reklamy

Poradzę sobie sama

środa, 22 Sier 2012

„Poradzę sobie sam” stoi wysoko na liście ostatnich wypowiedzianych w życiu słów, gdzieś w pobliżu „to jest bezpieczne” i „tu nie jest głęboko”. W przypadku pewnej osiemdziesięciolatki z Hiszpanii nie były to ostatnie słowa, bo potem przyznała się lokalnym władzom, że sprawa trochę ją przerosła. Zaniepokojona pogarszającym się stanem obrazu Ecce Homo Elíasa Garcíi Martíneza w pobliskim kościele, postanowiła sama go odrestaurować. Wyszło jak wyszło.

Od lewej: obraz dwa lata temu, w lipcu tego roku, i teraz, po konserwacji 6 sierpnia 2012

Znalezione na gawker.com (en), źródło: El País (es).


Warto też przeczytać o pewnych problemach ze sztuką sakralną.

Licznik Gigera

czwartek, 16 Sier 2012

Phil Plait, który prowadzi blog Bad Astronomy na Discover Magazine, po zobaczeniu Prometeusza w czerwcu tego roku ćwierknął coś takiego:

“Jeżeli kiedykolwiek udam się na obcą planetę, zabieram ze sobą licznik Gigera”. Tylko nie miał czego zabrać, bo takie urządzenie nie istniało. A przynajmniej nie istniało do niedawna. Steve D z Mad Art Lab przeczytał wypowiedź Plaita i zabrał się do roboty:

Steve D na Mad Art Lab

Steve D opisał szczegóły tworzenia urządzenia (en), dodatkowe informacje w komentarzach. Warto zwrócić uwagę na możliwość oszczędzania przy projekcie: zrezygnować z licznika Geigera, a medyczny model szkieletu zastąpić halloweenowym. Urządzenie nie zostało dokładnie przetestowane, bo twórca nie ma dostępu do źródeł promieniowania. Nie reaguje na takie źródła promieniowania jak banany (40K) i wykrywacze dymu (241Am), a nie ma informacji o testowaniu na kocim żwirku i nagrobkach. Pewnie więc nie znajdzie zastosowania na lotniskach i w portach.


Warto też spojrzeć na Atak zmutowanych bananów.

Neonorgany

poniedziałek, 13 Sier 2012

Jessica Llloyd-Jones tworzy anatomicznie poprawne organy z neonów. Znalezione na Colossal (en).

Jessica Llloyd-Jones

Świnka morska obraziła uczucia

Niedziela, 8 Lip 2012

W połowie lat 1980tych w brytyjskim tygodniku New Scientist pojawił się artykuł o jedzeniu gryzoni. To zjawisko jest powszechne w wielu częściach świata, choć ludziom wychowanym w kulturze zachodniej wydaje się obrzydliwe. Nie byłoby większego problemu z artykułem, gdyby nie okładka, oparta na tym obrazie:

Marcos Zapata, „Ostatnia Wieczerza”. By Toño Zapata, Public Domain, via Wikimedia Commons

Wkrótce do redakcji napłynęło trochę listów od oburzonych czytelników. Ich uczucia religijne zostały obrażone. Mieli pretensje do New Scientist, że czasopismo tak obeszło się z wizerunkiem, który stanowi dla nich świętość.
(more…)

Superbohaterowie w natarciu

poniedziałek, 20 Czer 2011
Fot. Ignat Ignev, GNU FDL

Fot. Ignat Ignev, na licencji GNU FDL

Jak podaje The Sofia Echo (tam też więcej zdjęć), rankiem 18 czerwca mieszkańcy Sofii, przyzwyczajeni do tego, że stojący w centrum miasta pomnik radzieckich żołnierzy jest regularnie pokrywany graffiti, zobaczyli coś nowego. Do „wyzwolicieli” Bułgarii w 1944 roku dołączyli m.in. Superman, Joker, Wolverine, Captain America, Ronald McDonald i Święty Mikołaj. Znalezione na io9.

Pokręcony statek

poniedziałek, 20 Czer 2011

Moebius Ship by Tim Hawkinson

Jeżeli nigdy jeszcze samodzielnie nie skonstruowałoś wstęgi Moebiusa, to rodzice albo nauczyciele zrobili ci dużą krzywdę, a ten artykuł w Wikipedii odstraszy cię kompletnie, choć ma ładne grafiki. A to takie proste. Bierzesz dość długi pasek papieru, przekręcasz jeden koniec o 180 stopni wokół długiej osi paska i sklejasz oba końce. I nagle masz zwartą rozmaitość topologiczną (nie bać się, tylko żartuję) która ma tylko jedną stronę. Weź pisak i zacznij nim pisać wzdłuż wstęgi. Dojdziesz do punktu wyjścia nie odrywając pisaka od papieru, a ślad będzie na całej długości paska. Po wszystkich jednej stronach.

Przedstawiony powyżej model statku, stworzony przez Tima Hawkinsona, jest zbudowany właśnie na wstędze Moebiusa. Więcej zdjęć na stronie Indianapolis Museum of Art.

Do walentynek, których i tak nie obchodzę, jeszcze daleko, ale jeżeli chcesz zrobić wielkie wrażenie na kochanej osobie, to tu dowiesz się jak zrobić serduszka walentynkowe a la Moebius (a tu jeszcze zobaczysz to na filmie).