Obrażające pomniki

Pomik_Kopernika_w_Warszawie. Fot. Marek & Ewa Wojciechowscy GFDL/CC-BY-SA

fot. Marek & Ewa Wojciechowscy na licencji GFDL/CC-BY-SA, z Wikimedia Commons

Coraz częściej obrażane są uczucia coraz większej liczby ludzi. Ostatnio powszechne stało się obrażanie uczuć przez pomniki. Pomniki świetnie się nadają do obrażania uczuć, bo albo przedstawiają czyjeś zwycięstwo (wtedy obrażone są uczucia przegranych), albo kogoś lub coś, co się bardzo zasłużyło, a jeżeli ktoś czy coś zasłużyło sobie na pomnik, to jest na tyle znane, by być kontrowersyjne i obrażać czyjeś uczucia. Ot, ten facet ze sferą armilarną. To ksiądz, który przez wiele lat, ignorując polecenia swoich przełożonych, żył w nieformalnym i nielegalnym związku z kobietą. Na dodatek jeszcze głosił jakieś herezje w sprawie co kręci się wokół czego. Niektórzy twierdzą, że był Niemcem. Inni, że był kobietą. Taka historia obraża całą gamę uczuć, a jednak ma on swój pomnik, i to niejeden.

Obecnie cała masa ludzi czuje się obrażona przez pomniki upamiętniające przejście wojsk sowieckich przez Polskę w drodze na Berlin. Do Berlina Sowieci dotarli i na kilkadziesiąt lat zabrali sobie jego kawałek. Po drodze zabrali sobie, też na kilkadziesiąt lat, Polskę. Na poczatku maja w artykule w „Rzeczpospolitej” zamieszczono link do spisu pomników sowieckich opracowanej przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa (na stronie ROPWiM jakoś tego dokumentu znaleźć nie mogłem). Jest ich teraz trochę ponad trzysta i liczba ta spada. Dane trochę się już zdezaktualizowały i wygląda na to, że będą się dezaktualizowały jeszcze bardziej, ale nie chce mi się przerabiać tej mapki:

sowpom

Pomniki radzieckie w Polsce © OpenStreetMap contributors / szescstopni, CC-BY-SA

Wygenerowanie nowej mapki i wlepienie jej tutaj to kwestia paru minut, ale przygotowanie danych z PDFów, choć początkowo wydawało sie proste, było czaso- i pracochłonne. Z PDFami pochodzącymi z urzędów jest podobnie jak z pacjentami trafiającymi do szpitala. Lekarzom by było bardzo miło gdyby byli porządnie umyci, rozsądni, i cierpieli na najwyżej jedną dolegliwość. W praktyce ściągając urzędowe dane dostaje się coś, co wymaga poważnej obróbki i czyszczenia zanim uzyska sie materiał dający się automatycznie analizować czy przekształcać w grafikę. Jeżeli ktoś chce mapkę zobaczyć w pełnej krasie, zmodyfikować ją albo zrobić podobna, to instrukcje tworzenia są tutaj.

A_man_ontop_of_a_T-34-85_tank_in_Ostrołęka

Czołg-pomnik w Ostrołęce. Fot. Henri Bergius cc-by-sa 2.0

O zaznaczone na mapce pomniki obrażają się ludzie którzy uważają, że to „forma propagowania zbrodniczej i ludobójczej ideologii” i trzeba je czym prędzej usunąć. Inni[kto?] uważają, że przypominanie o ciemnych stronach historii jest pouczające i pomniki należy zostawić. Względy praktyczne sugerują by ich nie tykać. Pomagają w orientacji w nieznanym terenie — „Najlepsze grzyby? W tym zagajniku na lewo za pomnikiem Sowietów”. A tam gdzie dzieci i młodzież nie mają już dostępu do trzepaków i małpich gajów, czołg-pomnik świetnie je zastąpi.

Problem obrażających pomników nie jest, oczywiście, problemem tylko polskim. Ambasador Rosji obraża się regularnie (en) na częste upiększanie pomnika Armii Radzieckiej w Sofii i wysyła do rządu Bułgarii noty, w których domaga się wyczyszczenia pomnika, surowego ukarania sprawców i podjęcia kroków mających zapobiec takim incydentom w przyszłości. W 2011 ktoś przemalował żołnierzy na superbohaterów, a w lutym 2014 pojawiła się wersja „Chwała Ukrainie” (więcej o pomniku i o innych incydentach można przeczytać na Wikipedii (en)).

Pomnik Żołnierzy Armii Radzieckiej w Sofii, Bułgaria. Fot. Vassia Atanassova - Spiritia, na licencji GNU FDL

Pomnik Żołnierzy Armii Radzieckiej w Sofii, Bułgaria. Fot. Vassia Atanassova – Spiritia, na licencji GNU FDL

W czerwcu 2012 roku królowa Elżbieta II odsłoniła w Londynie Bomber Command Memorial, pomnik upamietniający 55,573 zabitych lotników bombowców RAF, a także ich niezliczone ofiary.

414px-RAF_Bomber_Command_Memorial

RAF Bomber Command Memorial. Fot. Eluveitie, CC-BY-SA-3.0, via Wikimedia Commons

Pomysł powstania pomnika oburzył rodziny ofiar bombardowań i wszystkich, którzy masowe naloty alianckie na obszary cywilne, takie jak na Drezno, uważali za zbrodnię wojenną. Dwa lata przed odsłonięciem pomnika, w 2010 roku, burmistrz Drezna Helma Orosz zaprostestowała przeciw jego budowie i rozmawiała w tej sprawie z burmistrzem Londynu Borisem Johnsonem. Jak podawał Der Spiegel (en), wynikiem dyskusji była taka zmiana inskrypcji, by upamiętniała również ofiary bombardowań. Arthur Harris, szef Bomber Command, znany też jako „Rzeźnik Harris” za wprowadzenie nalotów dywanowych na Niemcy, doczekał się swojego pomnika już w 1992 roku. Przez kilka miesięcy od odsłonięcia pomnik musiał być pilnowany całą dobe przez policję, w obawie przed wandalizmem.

Szczególnie duże emocje wzbudzają pomniki ofiar gwałtów wojennych. W niektórych kulturach jest to temat tabu, inne sobie jakoś próbują z nim radzić i wspominają ofiary. Próba przypomnienia gwałtów dokonywanych przez żołnierzy Armii Czerwonej w Polsce zakończyła się dla Jerzego Szumczyka oskarżeniem o „wykroczenie polegające na nieobyczajnym wybryku”. Rzeźba, postawiona przy pomniku-czołgu przy Alei Zwycięstwa w Gdańsku, została szybko usunięta (en, fot). Sąd uniewinnił (fot) studenta gdańskiej ASP, a ambasador Rosji w Polsce wyraził głębokie oburzenie rzeźbą, która jego zdaniem miała charakter bluźnierczy, obrażała uczucia Rosjan i znieważała pamięć żołnierzy radzieckich poległych w walkach o wyzwolenie Polski.

Bardziej lub mniej dosadne pomniki przypominające o gwałtach powstały w różnych częściach świata. Pamięć kilkuset tysięcy Bengalek gwałconych w zaplanowany i zorganizowany sposób w czasie wojny o wyzwolenie Bangladeszu (en) została uczczona tak:

By Rahat Rahim CC-BY-2.0, via Wikimedia Commons

Pomnik w Mujibnabarze, fot. Rahat Rahim CC-BY-2.0, via Wikimedia Commons

W 2013 roku miasto Glendale w Kalifornii postawiło roku pomnik upamiętniający los koreańskich comfort women — tzw. kobiet do towarzystwa. Pomnik jest skromny i smutny i skłania do zastanowienia się nad bydłem, jakie historia czyni zwykłym ludziom. Nie było w sieci żadnych zdjęć pomnika na wolnej licencji, ale na szczęście Ania go narysowała:

comfort_women_memorial_by_aniam

Glendale Comfort Women Memorial. AniaM na licencji CC BY-SA

Kobiety te były zmuszane do świadczenia usług seksualnych japońskim żołnierzom w okupowanych przez nich krajach. Chociaż rząd Japonii oficjalnie przeprosił swoje ofiary w 1993 roku, to później starał się z tego na różne sposby wycofać. Standardową obroną są stwierdzenia, że rząd japoński nie miał z tym nic wspólnego, oraz że kobiety nie były do niczego zmuszane, a usługi seksualne świadczyły za pieniądze. Na początku 2014 kilku obywateli i firma PR zajmująca się szerzeniem dobrego wizerunku Japonii wynajęły jedną z potężniejszych firm prawniczych w USA i oskarżyły miasto Glendale (en) o złamanie prawa federalnego poprzez narażanie na szwank stosunków międzynarodowych, a konkretnie amerykańsko-japońskich. Na szczęście już w sierpniu sąd federalny oddalił te absurdalne zarzuty, o czym donosił (en) niezawodny Popehat.

Belle_Sex_worker_statue_Oudekerksplein_Amsterdam

Belle. Pomnik pracownicy seksualnej w Amsterdamie. Fot. Romeo Reidl na licencji CC BY-SA 2.0

Wytaczanie w sporach o obrażające uczucia pomniki tak ciężkich dział pokazuje, jak dla despotów ważny jest ich wizerunek. Jednym z ważniejszych argumentów przeciwników pomnika w Glendale było to, że promuje prostytucję. Pracownicy seksualni, z któych większość wybiera ten zawód dobrowolnie, ciagle pozbawieni są w wielu krajach podstawowych praw i są spychani w szarą strefę, przez co zagrożenie dla ich zdrowia i życia jest bardzo wysokie. Stawianie im pomników, takich jak ten w Amsterdamie (z inskrypcją „Szanuj pracowników seksualnych na całym świecie”) będzie dla niektórych niesamowicie obraźliwe, szczególnie przed miejscem jakiegoś kultu religijnego. Innym pokaże, że można szanować ludzi myślących i żyjących inaczej niż my.

Tagi: ,

Odpowiedzi: 2 to “Obrażające pomniki”

  1. zaciekawiony Says:

    Był taki pomnik w Warszawie, którego kształt kojarzył się ludziom z penisem. Przenoszono go kilka razy aż stanął między klatkami w Zoo.

  2. Patroni naszych szkół | Szescstopni Says:

    […] łatwo dających sie obrobić danych nie było tak trudne jak w przypadku mapy pomników radzieckich, ale do najprostszych też nie należało. Jednym z problemów jest brak standardowych nazw […]

Tu możesz zostawić komentarz, ale może najpierw przeczytaj "zasady komentowania".

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: