Klauzulki sumienia

Gdy zamawiasz w restauracji stek wołowy, kelner zapyta ciebie o stopień wysmażenia. Jeżeli nie zapyta, to albo restauracja nie jest porządna i dostaniesz podeszwę, albo jest porządna i dostaniesz jedyną poprawną formę — krwistą. Jeżeli zapyta to poważnie się zastanów nad odpowiedzią. W porządnej restauracji ilość śliny pracowników (a być może też innych płynów ustrojowych) w twoim daniu jest proporcjonalna do czasu smażenia. Sumienny kucharz tylko tak może dać upust swojej złości na to, że swoim zamówieniem poważnie ranisz jego sumienie. W najbardziej wstrząsającej scenie w Czasie Apokalipsy Jay Hicks, mechanik łodzi patrolowej a w cywilu kucharz, opowiada jak widział olbrzymią ilość najwyższej jakości wołowiny wrzucaną do kotła z gotującą się wodą, w której zmieniała się w szarą masę.

Średnio-krwisty stek

Ten stek jest już trochę przesmażony, ale jeszcze jadalny. Fot. Alpha na licencji CC-BY-SA 2.0, z Wikimedia Commons

Kilka lat temu moja przyjaciółka wybierała się na kilka dni w góry. W małym podbeskidzkim miasteczku robiła ostatnie zakupy w małym minimarketku. Chciała, między innymi, zaopatrzyć się w tampony.

Tampon z aplikatorem. Fot. Shattonbury na licnecji CC-BY-SA 1.0 z Wikimedia Commons

Tampon z aplikatorem. Fot. Shattonbury na licencji CC-BY-SA 1.0 z Wikimedia Commons

Nie było ich w części samoobsługowej — trzeba było o nie poprosić przy kasie. Zagadnięta o nie sklepikarka spojrzała na dłonie mojej przyjaciółki i stwierdziła, że nie widzi obrączki ślubnej, więc dziewczyna jest „panienką”, więc nie sprzeda jej tamponów, koniec kropka. Sprzedawca w sklepie nieopodal niewątpliwie nie miał sumienia i sprzedał tampony bez mrugnięcia okiem.

Wybierając się w góry każdy powinien mieć ze sobą nie tylko szwajcarski scyzoryk wojskowy ale i paczkę tamponów. Nie tylko ułatwią rozpalenie ogniska, ale świetnie nadają się na awaryjny opatrunek. Można z nich też zrobić filtr do wody, pułapkę na zwierzęta czy knot do świeczki (za paliwo posłuży tłuszcz z ubitego zwierzątka). Dziesięć zastosowań „szwajcarskiego tamponu wojskowego” opisał Creek Stewart w artykule dostępnym na Jezebel (en).

Na kilkudniową wycieczkę górską warto też zaopatrzyć się w podnoszące na duchu napoje i wysokonergetyczne jedzenie. Podgórski GS zapewne nie będzie miał w swojej ofercie porządnego wina i szynki parmeńskiej, ale z pewnością da się w nim kupić wódkę i konserwę wieprzową. Póki co małe jest prawdopodobieństwo trafienia na sprzedawcę, który odmówi sprzedania takiego asortymentu powołując się na swoje przekonania religijne, ale prędzej czy później ten zwyczaj może dotrzeć do Polski z Wielkiej Brytanii.

Odpowiedzi: 2 to “Klauzulki sumienia”

  1. zaciekawiony Says:

    A w USA kwiaciarze nie chcą robić wiązanek, cukiernicy robić tortów a firmy kurierskie rozsyłać zaproszeń na ślub, jeśli jest to ślub gejowski.

    A tak w ogóle – witam po nieobecności!

Tu możesz zostawić komentarz, ale może najpierw przeczytaj "zasady komentowania".

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: