Cenzurować te świństwa

Świat serwuje ogromne ilości świństw, które niszczą dusze i charaktery dzieci i dorosłych. Należy temu stanowczo przeciwdziałać, nie bacząc na koszty. Strasznie ostatnio naświńtuszył The New York Times publikując artykuł o powracającym godnym wielce polecenia zwyczaju hodowania świń na wolnym wybiegu (en). Nawet nie tym, że pisał o tak brudnych stworzeniach jak świnie, ale tym, że zamieścił ich zdjęcia. Miały się one też pojawić, w pełni swej sprośnej krasy, w międzynarodowym wydaniu NYT, które w różnych krajach jest dodawane do lokalnej prasy. Na szczęście czujne oko malezyjskiego drukarza wychwyciło tę skandaliczną obrazę wyznawców Allaha i perwersyjne wizerunki zostały ocenzurowane (en).

pigpix_karsten_moran_new_york_times

Fot. Karsten Moran/New York Times

Świnie są nie tylko nieczyste, ale na dodatek bardzo nieprzyzwoite. Chiński system ochrony nieletnich przed pornografią Green Dam Youth Escort (en) wyłapie cokolwiek, co mogłoby się maluczkim skojarzyć ze świństwami, na przykład poniższy obrazek.

czyste_porno

Fot. chinakorea55 z Wikimedia Commons na licencji CC-BY-SA 2.0

O tym, że algorytmy cenzurujące nie są skuteczne, mogli się niedawno przekonać obywatele Zjednoczonego Królestwa, choć dzięki ich wprowadzeniu tamtejsza młodzież zostanie zmuszona do myślenia by nauczyć się, jak takie zabezpieczenia obchodzić. Na razie młodzi ludzie mają kłopoty z dostępem do informacji o antykoncepcji czy też o radzeniu sobie będąc w mniejszości seksualnej. Cieszy postawa jednej z brytyjskich firm dostarczających Internet, Andrews & Arnold Ltd., która proponuje klientom chcącym korzystać z filtrowanego Internetu by znaleźli sobie innego dostawcę lub przenieśli się do Korei Północnej (en).

W Polsce do technicznego blokowania pornografii nawołuje Stowarzyszenie Twoja Sprawa i narzeka, że polskie Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji nie proponuje żadnej „realnej strategii”, a planowane działania — edukacja rodziców, korzystanie z istniejących sposobów blokowania na własną rękę — „stanowią raczej przykład uciekania od odpowiedzialności za bezpieczeństwo dzieci”. Specjaliści, inżynierowie i programiści, bez których Internet by w ogóle nie działał, wiedzą dobrze, że rozwiązania brytyjskie nie będą miały praktycznie żadnego wpływu na dostęp do treści i wygląda na to, że wie to MAiC. Co gorsza, takie działania często tworzą zagrożenie dla mechanizmów bezpieczeństwa w sieci. A z argumentem „dla dobra dzieci” („Think of the children” (en)) właściwie nie da się walczyć. Jego użycie w racjonalnej dyskusji zamyka wszelkie dalsze drogi do porozumienia.


Może warto przypomnieć stary wpis o tym, jakie są efekty automatycznego cenzurowania nazw i pozostała wpisy o cenzurze.

Tagi: , , ,

Tu możesz zostawić komentarz, ale może najpierw przeczytaj "zasady komentowania".

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: