Różne drogi do celu

Na egzaminie z fizyki student miał odpowiedzieć na pytanie, jak określić wysokość budynku przy pomocy barometru. Egzaminujący spodziewał się jednej jedynej poprawnej odpowiedzi, jednak nie tej:

Wejdź na dach budynku. Przywiąż barometr do sznurka, opuść barometr na ziemię i wciągnij go z powrotem. Długość zużytego na opuszczenie sznurka jest równa wysokości budynku.

Nie została uznana również następująca odpowiedź, może dla tego, że barometr nie nadawałby się do ponownego wykorzystania.

Wejdź na dach budynku. Spuść barometr z dachu mierząc czas, jaki minie do jego upadku. Wylicz wysokość budynku w oparciu o wzór s=\frac{gt^2}{2}, gdzie s to wysokość, g to ziemskie przyspieszenie grawitacyjne, a 2 to 2 (to niższe 2, to wyższe oznacza „do kwadratu”).

Niezrażony student dał jeszcze kilka odpowiedzi:

W słoneczny dzień postaw barometr na ziemi. Zmierz: wysokość barometru, długość jego cienia, długość cienia budynku. Skorzystaj z wyliczeń trójkątów podobnych.

To też nie było to. Następna:

Przywiąż do barometru kawałek sznurka — masz wahadło. Użyj wahadła na ziemi i na szczycie budynku. Z różnicy potencjału grawitacyjnego możesz wyliczyć wysokość budynku.

Następna:

Odkreślaj barometr na klatce schodowej i przemnóż jego wysokość przez ilość odkreśleń.

A w końcu:

Zaoferuj zarządcy budynku (lub dozorcy) nowy błyszczący barometr w zamian za dokładną informację o wysokości budynku.

Student wykazał się dobrą znajomością fizyki, geometrii, oraz psychologii, ale nadal nie zaliczył egzaminu, bo nie dał jedynej poprawnej odpowiedzi, czyli:

Zmierz ciśnienie na ziemi oraz na szczycie budynku i porównaj je by wyliczyć wysokość budynku.

Choć wiedział o co chodziło egzaminującemu, miał już po prostu dość dawania jedynych poprawnych odpowiedzi. Jedyne poprawne odpowiedzi są zmorą edukacji, bo zabijają myślenie. Nakazywanie uczniom odpowiadania zgodnie z kluczem nie różni się wiele od wyłupywania im oczu.

Historia z barometrem przewala się po sieci od lat, w jednej z najbardziej rozpowszechnionych mutacji miała ona miejsce na Uniwersytecie Kopenhaskim, a studentem był Niels Bohr. Inni twierdzą, że zdarzyło się to na MIT. Amerykański profesor Alexander Calandra przytoczył tę historię w swoim eseju „Anioły na igle” w 1959 roku, opisując ją jako zdarzenie autentyczne. W tym samym roku Colin Kapp, pisarz science-fiction, wydał opowiadanie „The Railways up on Cannis”, pierwsze z serii o „nieortodoksyjnych inżynierach”, którzy w dalekiej przyszłości rozwiązywali przeróżne problemy w zupełnie niestandardowe sposoby — ich zaopatrzeniowiec jest skazanym rabusiem banków i daje gwarancje zdobycia w jakikolwiek sposób wszystkiego, co niezbędne do ich pracy. Koniec lat 1950tych w USA był czasem „kryzysu Sputnika„. W obliczu niespodziewanej przewagi ZSRR w lotach kosmicznych Ameryka zmobilizowała się i zaczęła pompować olbrzymie ilości pieniędzy w rozwój nauki, inżynierii, i edukacji. Dogonienie i prześcignięcie przeciwnika wymagało takich śmiałych i niestandardowych działań.

Kurczowe trzymanie się klucza prowadzi do takich absurdów jak ten, który został przedstawiony jakiś miesiąc temu na wykop.pl:

Źródło: użytkownik MCMXCVII na wykop.pl

Źródło: użytkownik MCMXCVII na wykop.pl

W komentarzach pojawiają się nawet głosy, że nauczycielka miała rację, zaniżając punktację zadania. Tak jakby nie istniała zasada przemienności mnożenia. Dla przypomnienia, działanie \diamondsuit w zbiorze S nazywamy „przemiennym”, jeśli

\forall_{x, y \in S} \; x \;\diamondsuit\; y = y \;\diamondsuit\; x

Zasadę przemienności byłoby łatwo tłumaczyć dzieciom, gdyby nie opór rodziców, opowiadając następującą historyjkę. Jasio wraca ze szkoły, ojciec go pyta jak było. „Dostałem piątkę z matematyki i jedynkę z zachowania” odpowiada Jasio. „No jak to?” pyta ojciec. „Najpierw nauczycielka zapytała mnie ile jest 3 razy 5, odpowiedziałem, że piętnaście. Potem zapytała ile jest 5 razy 3”. „Toż to jeden chuj” przerwał ojciec. „Tak właśnie jej odpowiedziałem”.


Przykłady odpowiedzi na „problem barometru” pochodzą z artykułu Barometer question na anglojęzycznej Wikipedii. Może jakiś polski wikipedysta litościwie to wykorzysta i utworzy polską wersję hasła. Chyba, że delecjoniści uznają, że to nie jest encyklopedyczne, bo np. zabawne.

Tagi: , , , ,

Odpowiedzi: 3 to “Różne drogi do celu”

  1. zaciekawiony Says:

    Znam tą anegdotkę jako dowcip.

    Nawiasem mówiąc do dziś pamiętam jak matematyczka w podstawówce obniżyła mi punkt za odpowiedź na zadanie o długość boku kwadratu, liczoną na podstawie długości przekątnej. Uważała że oprócz odpowiedzi „+ X cm” trzeba brać też pod uwagę „- X cm”, bo wówczas też wychodzi dodatni pierwiastek, a dopiero potem w odpowiedzi pisemnej podać wynik dodatni. Ja tak nie zrobiłem, pisząc tylko jeden wynik, bo kwadrat ujemny był dla nie absurdem. I punkt mniej.

  2. kriz Says:

    ja miałem kiedyś zadanie na olimpiadzie geograficznej opierające się na kierynkach północ, południe, wschód zachód.
    należało nanieść na mapę kolejne odcinki tak by wyszedł jakiś rysunek. mając jako input np. 2 jednostki na południowy wschód, korzystałem z cyrkla, tym samym odcinek miał dwie jednostki a nie 2 pierw z 2.
    oczywiście z każdym krokiem było trudniej ponieważ wyskoczyłem z kratek, a końcowo domyślałem się, że rysunek będzie „zamknięty”, więc trzeba było być dokładnym.
    efekt wyszedł idealnie. narysowałem poprawnie rysunek.
    i co?
    ano nic! całe województwo dostało za źle rozwiązane zadanie max punktów, natomiast ja 0.
    mimo tak niefajnego kopa w d… jako 4klasista, nie dałem za wygraną i do końca liceum bawiłem się w ogólnopolskie olimpiady z matmy z mniejszymi czy większymi sukcesami.
    ale tamto zadanie utkwiło mi na zawsze w pamięci z uwagi na tępotę komisji.
    szkoda, że nie mam tamtej olimiapdy to chyba też bym skan wkleił do neta ;)

  3. Nauczyciel ludu Says:

    A ja widziałem pytanie w teście zaczynające się od słów: „Jakie wg Ciebie są…”. Skoro pytają o moją prywatną opinię, to rozumiem że jest to pytanie niepunktowane. Bo przecież każdy ma prawo mieć inną opinię, nieprawdaż?

    Co do kolejności działań matematycznych, to jest ona przemienna tylko teoretycznie. Praktycznie można za każdym razem uzyskać inny wynik, szczególnie gdy do obliczeń używa się źle zaprogramowanego komputera. Ludzie powinni mieć nie tylko świadomość takich teorii, ale także powinni znać ich ograniczenia, bo żadna teoria nie jest niemożliwa do obalenia. Taka jest natura teorii w ogóle. Jednakże ucząc dzieci trzeba od czegoś zacząć. Akurat przemienność mnożenia wcale nie jest oczywista, więc na pewnym etapie chodzi tylko o interpretację znaku mnożenia jako „ile z czego” od lewej do prawej. Nie można dać zero punktów bo odpowiedź jest poprawna, ale trzeba obniżyć za niezrozumienie intencji autora i za bycie „smartass”. Szkoła ma nie tylko uczyć, ale i wychowywać.

Tu możesz zostawić komentarz, ale może najpierw przeczytaj "zasady komentowania".

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: