Jak sobie radzić z komarami?

Samica Anopheles Stephensi żywiąca się ludzką krwią. By Rsabbatini at en.wikipedia [Public domain], from Wikimedia Commons

Parę osób trafiło na ten blog szukając tekstów takich jak „dlaczego ugryzienie komara swędzi” i się nieźle nacięło, bo ściągnął ich ten zupełnie niepoważny wpis sprzed prawie roku odsyłający do ciekawych odpowiedzi na Fake Science. Ale skoro ktoś ciągle pyta, to warto się zastanowić nad sposobami radzenia sobie z komarami.

Podstawowym zadaniem komara, tak jak i człowieka, jest zapewnienie nieśmiertelności swoim genom poprzez rozmnażanie. Aby się rozmnożyć, komar, tak jak człowiek, musi nabyć wystarczającą do tego aktu energię. Zwierzęta w zasadzie nie uprawiają fotosyntezy więc energię muszą czerpać z pożywienia. Komary, którym nie udaje się pożywić, nie rozmnażają się. To się nazywa „dobór naturalny” i podlegają mu również ludzie.

Zarówno samce jak i samice komara mogą się odżywiać nektarami kwiatów. Jednak, aby móc wyprodukować jajeczka, samica musi napić się krwi [zdobyć pokarm wysokobiałkowy]. Po wylądowaniu na ofierze samica komara przebija jej skórę ssawką, dość skomplikowanym narządem, składającym się miedzy innymi z dwóch żuwaczek i dwóch szczęk, którymi owad przecina skórę. Biorąc pod uwagę jak to wygląda, nie jest niepoprawne stosowanie zwrotu „ugryzienie komara”. Następnie wbija w ranę kłujkę [rurkę utworzoną ze zmodyfikowanych żuwaczek] i wstrzykuje swoją ślinę. W ślinie komarów zidentyfikowano około dwudziestu różnych białek, które razem stanowią większość jej składu. Ich podstawowe zadania to zapobieganie koagulacji krwi i agregacji płytek — komar może wessać krew, ale nie poradzi sobie ze skrzepem. Ślina komara zawiera też substancje rozszerzające naczynia krwionośne, co powoduje większy dopływ pokarmu. Wszystko to byłoby do zniesienia, gdyby nie dwie sprawy.

Normalną reakcją organizmu na pojawienie się obcych białek we krwi, jest bolesny i swędzący stan zapalny w miejscu ukąszenia. Chwilową ulgę od swędzenia daje drapanie do bólu bo, jak się wydaje, te dwa odczucia w pewnym stopni znoszę siebie nawzajem [zgodnie z teorią bramkowania bólu, bodźce takie, jak drapanie czy masowanie aktywuje interneurony hamujące neurony przewodzące bodźce związane z bólem ostrym]. Niestety, za mocne drapanie w ostatecznym rozrachunku tylko pogarsza sytuację. Tworzy się większa od samego wkłucia rana, która łatwo ulega infekcjom.

Drugim problemem jest możliwość znajdowania się w ślinie komarów patogenów, takich jak pierwotniaki z rodzaju Plasmodium, które powodują malarię. Przenoszone przez komary chorobotwórcze mikroorganizmy spotyka się najczęściej w obszarach tropikalnych i subtropikalnych, ale wraz z ociepleniem klimatu zaczynają pojawiać się na coraz wyższych szerokościach geograficznych.

Oczywiście, mało kogo interesują szczegóły techniczne tego, jak komar się do nas dobiera. Wszystkich jednak interesuje to, jak temu zapobiec, a gdy to się nie uda, to co zrobić by jak najmniej cierpieć.

Komary reagują na kilka substancji, które sugerują, że w pobliżu znajduje się jakiś żywy zbiornik świeżej krwi. Każde oddychające zwierzę wydziela z siebie dwutlenek węgla, który komary świetnie wyczuwają. Z 72 poznanych receptorów węchowych komarów co najmniej 27 służy wykryciu potu, reagując na takie jego składniki jak oktenol czy nonanal. Komar przeczesuje otoczenie dopóki nie wyczuje takich substancji, a wtedy rozpoczyna poszukiwanie celu, wspomagając zmysł zapachu wzrokiem, działającym również w podczerwieni.

Wydaje się, że komary szczególnie zainteresowane są osobami z nadwagą i spożywającymi alkohol. Taki cel słabiej się broni ze względu na obniżoną ogólną ruchliwość oraz rozpuszczenie etanolem (niekiedy metanolem) otoczki mielinowej, co spowalnia przesyłanie impulsów nerwowych. Z punktu widzenia komarów holocen, epoka, w której obecnie żyjemy, jest najlepszym dla nich okresem geologicznym — zmniejszone owłosienie ofiar utrudnia im wykrywanie intruzów i daje łatwy dostęp do skóry, a produkowany od początku tej epoki alkohol utrudnia szybkie reakcje obronne.

Pierwszą linią obrony ofiary wydaje się więc przejście w tryb niewidzialności. Idealnie byłoby schłodzić temperaturę powierzchni ciała do temperatury otoczenia, ale jako zwierzęta stałocieplne ludzie nie potrafią tego dokonać. Dzięki postępom w chemii pojawiły się substancje, które, jak się wydaje, czynią ludzi niewidzialnymi dla komarów przez blokowanie ich receptorów węchowych. Nie jest też wykluczone, że działanie ich polega na zwykłym odstraszaniu [ofiara śmierdzi tak obrzydliwie, że komarowi się odechciewa do niej dobierać].

Jeżeli mamy ufać ekspertom, to najlepiej tym, którzy z problemem komarów spotykają się nie od grilla do grilla, lecz cały czas: leśnikom, strażakom, żołnierzom. Ludzie pracujący w lasach Polski wschodniej od tysięcy lat stosuję tę samą metodę — ignorują bydlaki. Organizm ludzki potrafi się przyzwyczaić do ciągłych ukąszeń, czyli ograniczyć reakcję odpornościową organizmu na substancje, które komary wstrzykują do krwi. Gorzej mają ludzie, którzy trafiają w okolice zamieszkałe przez komary z dnia na dzień. Szczególny postęp w badaniach nad odstraszaniem owadów miał miejsce w Stanach Zjednoczonych w czasie II wojny światowej gdy wojska lądowały na tropikalnych wyspach Pacyfiku czy w Afryce, gdzie w niektórych kampaniach straty spowodowane przez choroby przenoszone przez owady bywały wyższe niż te zadawane przez przeciwników.

Na Bug Girl’s Blog od pięciu lat na topie jest wpis What’s the best way to repel mosquitoes? (en) (Jaki jest najlepszy sposób na odstraszanie komarów?). Autorka zwraca uwagę na kilka kluczowych spraw przy kupowaniu odstraszaczy. Jaka jest aktywna substancja? Czy jej działanie zostało zbadane naukowo? Jaka jest jej koncentracja? Czy w oferowanym preparacie jest ona wystarczająca? Jaki jest sposób użycia? Czy odstrasza inne owady? Jej zdaniem (popartym literaturą), palenie świeczek lub stosowanie olejków zapachowych może wprowadzić komary w miły nastrój, a urządzenia emitujące ultradźwięki doprowadzą do szału chomika. Jedyne substancje, co do których skuteczności ma pewność, to DEET, ikarydyna (en) (znana też jako pikarydyna) i, z pewnymi zastrzeżeniami, IR3535 (en). Substancje te można znaleźć w sklepach pod różnymi markami i w różnych koncentracjach. Można też smarować się pochodzącym z rosnącej w Azji Palczatki cytrynowej naturalnym olejkiem cytronelowym, ale chroni on skutecznie, nawet w wysokich koncentracjach, najwyżej do godziny.

Ulubioną metodą dostarczania substancji odstraszających jest spray, dość popularne są też nasączone substancją opaski lub plastry. Jedyną sensowną ochronę daje rozprowadzenie substancji na całym narażonym na ukąszenia obszarze, więc opaski i plastry odpadają. Spray najlepiej się sprawdza gdy psika się go we wpół zamkniętą dłoń, a następnie rozprowadza po ciele jak płyn. Psikanie się z dwudziestu centymetrów jest bardzo korzystne dla producenta, bo sporo substancji idzie w powietrze. Płyny rozprowadza się tak jak spraye po wpsiknięciu w dłoń. Im wyższe stężenie składnika aktywnego, tym dłuższa ochrona. Hardcorowcy mogą stosować 100% DEET — jest oleisty i śmierdzi ale wystarczy na kilka godzin. 20% DEET ochroni na jakieś trzy godziny. Wszystkie te substancje rozprowadza się po skórze — nie po gałkach ocznych i śluzówce. Małym dzieciom nie smaruje się dłoni bo, jak słusznie zauważa Bug Girl, i tak wepchną te dłonie do ust.

Nie należy ignorować prostych rozwiązań mechanicznych. Drobne siatki w oknach pozwolą cieszyć się świeżym bezwiatrem za otwartymi oknami, a kosztująca małe kilkadziesiąt złotych moskitiera powstrzyma bydlaki do chwili, kiedy człowiek się spod niej nie wykopie.

Jeżeli odstraszanie nie wystarcza, trzeba bydlaki powybijać. O tym może kiedyś się tu coś pojawi.


UPDATE 30.07.2012 02:36 W nawiasach kwadratowych poprawki oparte na komentarzach recenzenta. Liczne poprawki porozrzucane w tekście bez oznaczeń. Nie wszystkie uwagi uwzględniłem, niektóre przekręciłem.

Tagi: , , ,

Jedna odpowiedź to “Jak sobie radzić z komarami?”

  1. a' Says:

    Raczkowski: http://6.asset.soup.io/asset/3440/1894_2bfe.jpeg

Tu możesz zostawić komentarz, ale może najpierw przeczytaj "zasady komentowania".

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: