Złe fonty

Comic sans jest już tak przez wszystkich bity i kopany, że aż się go robi żal. Najczęściej używa się go nieświadomie, tak jak na fakturze z Australijskiego domu pogrzebowego, choć może zrobiono to na zasadzie „emphasize fun in funerals”. Gorzej jest, gdy całkowicie świadomie używa go polityk, niejaki Ziobro Zbigniew, przepraszając w 2008 roku doktora Mirosława Garlickiego w spotach telewizyjnych:

Jest to jawna kpina z wyroku sądu, ale jawna tylko dla znających się na rzeczy. Wytłuszczenie i dobór kolorów też robią swoje. Więcej o tym we wpisie na KosciaKowy blog.

W związku ze złym traktowaniem Comic Sans pojawiają się jego obrońcy, którzy chcieliby go widzieć wszędzie:

A tymczasem jest kilka fontów, które naprawdę należałoby wymazać z celulozy i elektronów na całym świecie. Ot, te niewinnie wyglądające Gill Sans, Perpetua i Joanna:

Ich twórca, Eric Gill (en), był głęboko religijnym katolikiem o nieco nieortodoksyjnym podejściu do pewnych kwestii wiary. Opublikował on liczne eseje o związkach sztuki z religią. Stworzył liczne ryciny erotyczne. W swych prywatnych dziennikach opisał szczegółowo swoje życie erotyczne ze swoimi dziećmi, swoją siostrą, i z psem. Może oszczędził chomika. Na Roscott Inc. znajduje się zgrabne podsumowanie jego działań, zakończone wezwaniem do niekorzystania z jego zboczonych fontów. Proponują Futurę.

Innym fontem, który zdaniem wielu należy unicestwić, jest Sexsmith. Na Wordle można tworzyć własne chmury tagów i ustawiać wiele parametrów ich wyświetlania. Chmura tagów z tego bloga po przetrawieniu przez Wordle wygląda tak:

Wygląda tak sobie, bo pracowałem nad jej wyglądem tyle co nic. Sexsmith mnie wkurza, bo nie ma niektórych polskich znaków. Innych wkurza za nazwę. Jedno z pytań na tamtejszym FAQ (też nieładne słowo) brzmi tak:

Czy możesz usunąć lub zmienić nazwę fontu „Sexsmith”? Nie chcę, żeby to widzieli moi uczniowie.

Jonathan Feinberg, twórca Wordle, odpowiada:

Tak, z przyjemnością. Najpierw, proszę, napisz do muzyka Rona Sexsmitha, od którego font został nazwany, i nakłoń go by zmienił nazwisko. Możesz też chcieć napisać do Sexsmith w Albercie, w Kanadzie, i może ci się uda ich namówić, by zmienili swą nazwę zanim któryś z twoich uczniów nieopatrznie zajrzy na mapę. Na twoim celowniku powinna też znaleźć się chrześcijańska rockerka Paula Sexsmith; nie pozwól, by poczuła się zignorowana. Skoro już przy tym jesteś, strzel na bramkarza Tysona Sexsmitha.

“Sexsmith” jest powszechnym nazwiskiem i nazwą miejscowości, szczególnie w Kanadzie. Jest nazwą analogiczną do „Shoemaker” (szewc), „Fletcher” (wytwórcy strzał)”, czy zwykłego „Smith” (kowal); oznacza zawód. „Seax smith” to ktoś kto robił saksy.

Nazwy miejscowości Middlesex, Essex, Sussex, itd. wszystkie wywodzą swe nazwy od saksu.

Jeżeli dzieci z Bostonu i jego przedmieść mogą dorastać w hrabstwie Middlesex, może czasem chichocząc słysząc o tamtejszym szeryfie lub budynku sądu w lokalnych wiadomościach lub na lekcjach geografii w piątej klasie, to wierzę, że dzieci tego świata poradzą sobie z widokiem tych liter, w tym kontekście. Powodzenia.

Takie zjawisko pojawiania się „brzydkich” nazw to efekt Scunthorpe, o którym już tu pisałem.

Dla bardzo chcących wgłębić się w kwestie fontów polecam ten panel na Wondermark. I jak tu nie zwariować?

Tagi: , , ,

Tu możesz zostawić komentarz, ale może najpierw przeczytaj "zasady komentowania".

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: