Wideo ze snów

Niejeden zapis filmowy z wydarzenia takiego jak ślub, pierwsza komunia, czy chrzciny, a nawet pępkówka, wymagają sporej obróbki materiału, by nie doszło do jakiejś straszliwej kompromitacji. Jak informuje Snopes, gdy w 1994 Derek Jeffrey pożyczał swoją kamerę koledze, który miał nakręcić czyjś ślub, był przekonany, że taśma jest czysta. Niestety dla niego na taśmie zostawił dziesięciominutowy film, na którym uprawiał seks z Ronniem, bullterierem sąsiadów. Para młoda i goście przyjęcia na którym oglądano film nie byli zachwyceni. Przed sądem Jeffrey tłumaczył się, że nagranie było montażem, który zrobił by pokazać kolegom, że taki montaż da się zrobić. Gdyby dostępna była wtedy dzisiejsza technologia, Jeffrey nie miałby szans. Wyciśnięto by mu wspomnienia z mózgu i pokazano na rozprawie. A może jeszcze nie?

22 września 2011 zespół neuronaukowców z Uniwersytetu Kalifornii w Berkeley pod kierownictwem Jacka Gallanta zaprezentował film, na którym można zobaczyć obrazy pochodzące z mózgów uczestników eksperymentu obok obrazu filmu, który oglądali. Hmm.



Ochotników poddano obrazowaniu fNMR, metodzie pozwalającej „zobaczyć” jak przebiegają niektóre procesy fizjologiczne w mózgu. Obrazy kory wzrokowej otrzymane w trakcie oglądania pierwszego filmu podzielono na voxele — wolumetryczne piksele, których wartość zależała od przepływu krwi w danej chwili. Program komputerowy uczył się jak powiązać stan obserwowanej części mózgu z obrazami kolejnych klatek oglądanego filmu. Testowanie algorytmu odtwarzania (a raczej dopasowywania) obrazu miało miejsce przy oglądaniu drugiego filmu — program dopasowywał dane o stanie mózgu do bazy danych 18 milionów sekund (pięć tysięcy godzin, 208 dni) losowych klipów z YouTube. Tak więc obrazy, które widzimy, nie są „bezpośrednim” obrazem z mózgu, ale interpretacją stanu mózgu przez program komputerowy, bardzo zaawansowaną technicznie grą w skojarzenia.

Informacja prasowa UCB znajduje się tutaj (en), a więcej szczegółów można znaleźć tu (en) — tam też więcej filmów.

To co widzimy nie jest dokładnym obrazem tego, co do mózgu przekazują nasze oczy. Surowy strumień danych jest przetwarzany przez wiele ośrodków w mózgu. Naturalnym zjawiskiem jest uproszczanie i świadomy odbiór tylko niektórych aspektów dochodzącego sygnału, co prowadzi między innymi do powstawania złudzeń wzrokowych. Niektóre złudzenia są wynikiem prostych zabiegów mających na celu wyrównanie naturalnych niedoborów naszych zmysłów — na przykład uzupełnianiu pola widzenia w miejscu plamki ślepej, obszaru siatkówki, który pozbawiona jest fotoreceptorów. Inne złudzenia są wynikiem tendencji mózgu do pokazywania nam tego, co znamy, zamiast tego, co widzimy. Mózg człowieka doszukuje się sensownych wzorów w zupełnie przypadkowych obrazach — to zjawisko nazywa się pareidolią. Dobrym przykładem jest twarz na Marsie, której zdjęcie zrobił orbiter misji Viking 1.


Złudzenia mogą też powstawać w sytuacjach niejednoznacznych. Poniższy obraz jest różnie interpretowany przez różnych ludzi — dzieci częściej zobaczą dziewięć bawiących się delfinów, a dla innych to dwoje bawiących się homo sapiens.

Ciekawe, czy to zaproszenie na kurs tańca przybrało taką formę celowo czy nie. Stawiam na to, że celowo:

Wydaje się, że coraz bliższa staje się możliwość rejestrowania informacji z mózgu w sposób dostępny dla postronnych obserwatorów, jako obraz czy dźwięk. Ale „bliższa” nie oznacza „naprawdę bliska”. Do chwili gdy sądy będą domagały się podłączania oskarżonych i świadków do maszyn, które wydobędą z nich prawdę, czy do możliwości nagrywania naszych snów by dzielić się nimi z całym światem na YouTube, minie jeszcze trochę czasu.

Tagi: , , , ,

Tu możesz zostawić komentarz, ale może najpierw przeczytaj "zasady komentowania".

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: