Koniec kowbojów w szpitalach

American shepherd3

Unikaj szpitalnych izb przyjęć w weekendowe wieczory — są pełne pijanych i pobitych. Unikaj szpitali w sierpniu, przynajmniej w Anglii — wtedy w szpitalach pojawiają się świeżo upieczeni lekarze i muszą się uczyć na błędach. Unikaj lekarzy, którzy pracują po 400 godzin miesięcznie, chyba że uda się im zamontować tachometry, jak proponuje szef Naczelnej Izby Lekarskiej Maciej Hamankiewicz w niedawnym artykule w Gazecie Wyborczej. Inżynieryjne podejście do opieki zdrowotnej ma sens, a może też i dotrze kiedyś do Polski.

Pod koniec maja amerykański chirurg Atul Gawande, znany polskim czytelnikom z książki Komplikacje, wygłosił przemówienie otwierające (en) w Szkole Medycznej Harvardu. W wielkim skrócie, medycyna powinna według niego wyglądać nie tak, jak powyżej, lecz tak, jak poniżej:


Tłumacząc jak bardzo zmieniła się medycyna w ciągu tylko jednego pokolenia, Gawande proponuje rozwijanie trzech umiejętności, których prawie nikt nie uczy i mało kto stosuje w praktyce. Ale te nieliczne szpitale, które zaczęły je nabywać, oszczędzają życie i cierpienie pacjentów, a także swoje pieniądze.

Po pierwsze, musisz nabyć umiejętność rozpoznawania kiedy odniosłeś sukces a kiedy zawiodłeś pacjenta. Ludzie [działający] w skutecznych systemach zaczynają się interesować danymi. Wkładają wysiłek i swoje zasoby w gromadzenie ich, przesiewanie, oraz w zrozumienie co one mówią o ich skuteczności.

Po drugie, musisz rozwinąć umiejętność wynajdywania rozwiązań problemów systemu, które się ujawniają pod wpływem danych i doświadczenia. Na przykład, gdy byłem jeszcze w szkole medycznej, jednym z ostatnich zajęć przy którym mógłbym sobie wyobrazić spędzanie czasu w mojej przyszłej karierze chirurgicznej, byłoby pracowanie z listami kontrolnymi. Roboty i techniki chirurgiczne, jasne. Technologia informatyczna, może. Ale listy kontrolne?

Okazują się one jednak być jednymi z podstawowych narzędzi rewolucji produktywności w lotnictwie, inżynierii, budownictwie — w praktycznie każdej dziedzinie łączącej wysokie ryzyko i złożoność. Listy kontrolne wydają się być niskiego pochodzenia i prostackie, ale pozwalają wypełniać szczeliny w naszych mózgach i pomiędzy naszymi mózgami. Kładą nacisk na grupową precyzję działania. A tworzenie ich w medycynie zmusiło nas do określenia naszych kluczowych celów dotyczących pacjentów i do powiedzenia dokładnie tego, co zrobimy by je osiągnąć. Sprawianie, by zespoły były skuteczne, jest trudniejsze niż myśleliśmy. Nawet najprostsza lista kontrolna zmusza nas do radzenia sobie ze słabymi punktami, takimi jak przekazywanie dalej pacjentów czy przesycenie listami kontrolnymi. Ale gdy są dobrze skonstruowane, wyniki mogą być nadzwyczajne, pozwalając nam prawie zupełnie wyeliminować wiele infekcji szpitalnych, zmniejszyć całkowitą ilość zgonów w trakcie operacji nawet o połowę, a także obciąć koszty.

Co prowadzi nas do trzeciej umiejętności, którą musisz posiąść, ale której ciebie nie nauczono — umiejętności wprowadzania metod na całej skali, umiejętności do nakłonienia kolegów z całego łańcucha opieki do działania jak załogi pit-stopów dla pacjentów. Istnieje opór, czasem zaciekły opór, przed staraniami, które to umożliwiają. Częściowo jest spowodowane tym, że ta praca jest zakorzeniona w innych wartościach niż te, które posiadaliśmy. Należą do nich pokora oraz zrozumienie, że niezależnie od tego kim jesteś, jak jesteś doświadczony czy bystry, to i tak będziesz ponosił porażki. Należą do nich dyscyplina, wiara w to, że standardyzacja, robienie pewnych rzeczy w ten sam sposób za każdym razem, może zmniejszyć liczbę twoich porażek. I należy do nich praca zespołowa, uznanie tego, że inni mogą cię uchronić przed porażką, niezależnie od tego jakie miejsce zajmują w hierarchii.

Te wartości są przeciwieństwami autonomii, niezależności, samowystarczalności. Wielu lekarzy obawia się, że przyszłość przyniesie kres śmiałości, kreatywności, oraz radości myślenia, które medycyna posiadała. Ale nikt nie mówi, że zespoły nie mogą być śmiałe czy kreatywne, ani że twoja praca z innymi nie będzie wymagała ciężkiego myślenia i mądrego osądu. W warunkach złożoności osiągnięcie sukcesu nadal wymaga tych cech.

Całość w The New Yorker, po angielsku.

Ludzie są maszynami. Niezmiernie skomplikowanymi, myślącymi, czującymi. A im bardziej skomplikowana jest maszyna, tym więcej wymaga serwisowania — uzupełniania paliwa, wymiany oleju, szybkich napraw drobnych usterek, aktualizacji oprogramowania. Czego dowodzi chociaż fakt, że sędziowie rozważający zwolnienia warunkowe są bardziej wyrozumiali dla więźniów gdy są po śniadaniu, o czym można poczytać tu po polsku, a tu po angielsku.

Książkę Atula Gawande Komplikacje wydawnictwo Znak dostarczyło nam w 2009 roku, czyli siedem lat po pierwszym wydaniu amerykańskim. Do Polski nowe dobre pomysły docierają z siedmioletnim opóźnieniem (nowe złe po trzech godzinach) więc Gawande jest jeszcze mało znany. Ciekawie się odkrywa echa książki w cytowanym wykładzie. Recenzję Komplikacji można znaleźć tutaj, a nowo wydanej książki Lepiej tu negatywną, a tu pozytywną. A o tym, jak wygląda od środka polski szpital, bloguje Morfeusz.

Tagi: , , , , ,

Tu możesz zostawić komentarz, ale może najpierw przeczytaj "zasady komentowania".

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: