Różdżka dla saperów

W najnowszym filmie Kathryn Bigelow The Hurt Locker uczestniczymy w rozbrajaniu IEDów – urządzeń wybuchowych domowej produkcji – przez doskonale wyszkolonych i wyposażonych saperów ze Stanów Zjednoczonych. Ale by rozbroić bombę trzeba ją najpierw odnaleźć. A w czasach, gdy ładunki wybuchowe umieszcza się spoiler wycięty wszędzie, o wiele trudniej jest je wyłapać mniej lub bardziej doświadczonym oczom zwykłych żołnierzy. Ponieważ cały świat kręci się dookoła pieniędzy (czy jądro ziemi składa się z platynowych monet o wyjątkowo wysokich nominałach?), poważnie wyglądające firmy sprzedają poważnie wyglądającym instytucjom wykrywacze materiałów wybuchowych, które nie wykrywają niczego.

Od 2008 roku żołnierze iraccy dysponują sporą ilością wykrywaczy ADE 651 produkowanych przez brytyjską firmę ATSC. Od 23 stycznia jej właściciel, emerytowany policjant Jim McCormick przebywa w areszcie oskarżony o oszustwo. A urządzenie porównywane jest do różdżki radiestety i jest niestety równie skuteczne. Badania wykonane przez Sandia National Laboratories w USA wykazały, że ADE 651 nie jest w stanie wykryć żadnego materiału wybuchowego ani innej groźnej substancji, ale kupowane po około 45,000 funtów za sztukę (przy cenie katalogowej 15,000 funtów) dały już krocie ATSC. Wysokie ceny płacone przez Irak firma tłumaczy marżami i kosztami szkolenia, ale tam też najwięcej kosztują łapówki dla wysoko postawionych urzędników i oficerów wojska.

Ciekawe w tym wszystkim jest to, że pomysł wcale nie jest nowy. Nie chodzi tu o „klasycznym” różdżkarstwie, popularnym i zupełnie nieskutecznym od setek lat, ale różdżkarstwie w wykrywaniu ładunków wybuchowych. W latach 1993-1996 amerykańskie szkoły, lotniska i jednostki policji kupowały urządzenie Quadro Tracker po 955$. Jeden z dystrybutorów urzędzenia, teksaski adwokat Guy Womack, był później obrońcą jednego z żandarmów oskarżonych o znęcanie się nad więźniami irackimi w Abu-Ghraib.

Kilka lat później tajska policja kupowała działające na identycznej zasadzie Alpha 6 po 12,000$ i GT200 po 27,000$. Za udowodnienie, że podobne urządzenie, Sniffex, działa, amerykański magik i demaskator hohsztaplerów James Randi oferował nagrodę miliona dolarów. Producent nie podjął wyzwania.

Nie pierwszy raz za bardzo duże pieniądze sprzedaje się zupełnie niedziałające rozwiązania. Pół biedy, gdy jest to talizman mający chronić przed pechem, czy kosztujące do kilku tysięcy dolarów za metr kable dla audiofilów (en), gwarantujące na przykład „jednokierunkowy przepływ prądu”, co ponoć niezmiernie poprawia jakość dźwięku (tu Randi również zabrał się za demaskowanie). Gorzej, gdy oszustwo dotyczy zdrowia i życia, tak jak w przypadku większości „alternatywnych” sposobów leczenia. A GT200 i podobne różdżki saperskie, usypiając czujność funkcjonariuszy, na pewno przyczyniły się do niejednej śmierci.

Tagi: , , ,

Tu możesz zostawić komentarz, ale może najpierw przeczytaj "zasady komentowania".

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: