Posty oznaczone jako ‘wpadki’

Jak schrzanić wszechświat?

piątek, 30 mar 2012

Jak pewnie każdego, kto prowadzi blog, interesuje mnie jakimi pokrętnymi drogami trafiają tu ludzie. W ciągu ostatnich trzydziestu dni wyszukiwarki sprowadziły na blog 47 gości szukających terminu “skala wrzeświata”. Au. Oczywiście nie są tu niemile widziani, nawet dobrze, że się dowiedzą, jak to się pisze, tylko trochę smutno. Tych co szukali “wszechświat” w różnych kombinacjach nie było nawet dziesięciu. W tym czasie pojawiły się dwa związane z hasłem wpisy: Wszechświat znika, o zbliżającym się końcu wydawanego od ponad stu lat czasopisma popularno-naukowego, oraz Skala wszechświata.

Problem wrzeświata był na tyle ciekawy, że trochę poszperałem, i znalazłem stronę Duszpasterstwa Liturgicznej Służby Ołtarza Archidiecezji Przemyskiej. Teraz rozumiem, dlaczego w sporze wierzących z ateistami tak strasznie trudno się dogadać. Oni wierzą w swój wrzechświat (w tytule) czy wrzeświat (trzecia linijka tekstu), my w swój wszechświat. Sam wrzechmogoncy nie pomoże.

Włoscy naukowcy zabili kilkaset osób, a może nie

niedziela, 29 sty 2012

6 kwietnia 2009 roku o godzinie 3:32 silne trzęsienie ziemi (o magnitudzie 6,3 na skali momentu sejsmicznego, a 5,8 na skali Richtera) spowodowało śmierć 308 osób we włoskim miasteczku L’Aquila i jego okolicach. Okolica L’Aquili drżała już od wielu miesięcy, a gdy pojawiały się wstrząsy mieszkańcy tradycyjnie opuszczali domy, by wrócić do nich po paru godzinach, gdy ziemia się uspokajała. Kilka dni przed trzęsieniem, 30 marca 2009, włoska Obrona Cywilna wysłała do L’Aquili sześciu sejsmologów, którzy mieli ocenić sytuację. Po godzinnej rozmowie z naukowcami zastępca szefa włoskiej Obrony Cywilnej Bernardo De Bernardinis powiedział: “Społeczność naukowa mówi mi, że nie ma niebezpieczeństwa, ponieważ trwa ciągłe rozładowywanie energii. Sytuacja wygląda korzystnie”. To spowodowało, że wiele osób planujących opuścić domy zmieniło zdanie i pozostało w środku. Ponad rok po trzęsieniu, w maju 2010 roku, prokuratura L’Aquili oskrażyła sejsmologów i de Bernardinisa o zabójstwo, przestępstwo zagrożone karą dwunastu lat więzienia.

Na polskowikipedycznej skali Richtera tabelka przeliczająca liczby na “ludzkie” różni się trochę od anglowikipedycznej skali Richtera, ale w obu wersjach 5,8 to trzęsienie umiarkowane, “odczuwane przez wszystkich, powoduje bardzo niewielkie zniszczenia”. Co więc spowodowało, że L’Aquila i okolica straciła 308 obywateli?
(więcej…)

Leniwce to nowe pandy i koale

środa, 18 sty 2012

Odwieczna walka między pandami i koalami nadal się toczy (warto wspomnieć, że dział PR pand odniósł niedawno sromotną porażkę), ale już zeszła na drugi plan, jak uczynił to niegdyś, po wejściu na arenę dziejów Stanów Zjednoczonych, równie odwieczny konflikt między Anglią i Francją. Tym razem walka toczy się nie o terytoria i surowce, lecz o ciasną przestrzeń w sercach małych dzieci i innych osób o tkliwych duszach. A leniwce są nową gwiazdą:


(więcej…)

Jaja z Korczaka

poniedziałek, 16 sty 2012

Rzecznik Praw Dziecka ogłosił patrona roku 2012 — jest nim Janusz Korczak. Jeżeli na logotypy zamawiane przez urzędy państwowe rozpisuje się konkursy, to warto sprawdzić kto zaakceptował coś takiego:

Comic Sans już paskudnie wykorzystał Ziobro przepraszając doktora Garlickiego. O tej wpadce już dużo pisano, tu też było o “złych fontach”. Kto czytał ten pewnie się zgodzi, że nawet Gill Sans byłby lepszy.

Nie czekaj do grudnia, zobacz Hobbita już dziś

wtorek, 10 sty 2012

Czekającym na premierę nowego “Hobbita” można tylko przypomnieć, że film jest oparty na dość starej książce, a wersja Petera Jacksona będzie remakiem filmu z 1966 roku. To, że film miał tylko 12 minut (zaledwie jedna rolka) i był pokazywany tylko w jednym kinie w Nowym Jorku, a widzowie natychmiast dostawali zwrot pieniędzy za kosztujący 10 centów bilet, to drobiazg. Ważne, że producent zarobił na nim sto tysięcy dolarów, co w tamtych czasach znaczyło bardzo wiele. Film, jaki jest, każdy widzi:

Ci, co znają Żwirka i Muchomorka, czy Rumcajsa, natychmiast rozpoznają styl: Czesi tu byli. Gene Deitch (en), amerykański twórca filmów animowanych, żyjący od 1959 roku w ówczesnej Czechosłowacji, a teraz w Czechach, opowiada (en) jak jego producent, William Snyder, zakupił w roku 1964 prawa do angielskiej książeczki dla dzieci z 1937 roku od pewnego staroświeckiego angielskiego filologa. Kontrakt był dość niekorzystny dla Brytyjczyka, bo dawał opcję do kręcenia innej jego pracy, zatytułowanej “Władca Pierścieni”, jeżeli Snyder zrealizuje pełno-kolorowy film “Hobbit” do 30 czerwca 1966 roku. Nie było mowy o tym jak film ma zostać nakręcony, ani jak ma być długi. W 1966 roku, gdy wydany w formie paperbacka “Władca Pierścieni” stał się już sławny, Tolkien miał o wiele lepsze, przynajmniej finansowo, propozycje. Tuż przed upływem terminu Snyder kazał Deitchowi napisać skondensowany scenariusz i współpracując z Czeskim animatorem, Adolfem Bornem, stworzyli, dostarczyli do Nowego Jorku, i wyświetlili film, który spełniał warunki kontraktu. Snyder wkrótce potem odsprzedał swoje prawa do “Władcy Pierścieni” za owe 100.000 dolarów.


Znalezione tu na io9.

Złe fonty

środa, 28 gru 2011

Comic sans jest już tak przez wszystkich bity i kopany, że aż się go robi żal. Najczęściej używa się go nieświadomie, tak jak na fakturze z Australijskiego domu pogrzebowego, choć może zrobiono to na zasadzie “emphasize fun in funerals”. Gorzej jest, gdy całkowicie świadomie używa go polityk, niejaki Ziobro Zbigniew, przepraszając w 2008 roku doktora Mirosława Garlickiego w spotach telewizyjnych:
(więcej…)

Systemowe nieporozumienia

wtorek, 20 gru 2011

Gimli Glider

Brak porozumienia co do podstawowych zasad może prowadzić do katastrof. Jednym z bardziej znanych zdarzeń spowodowanych pomieszaniem systemów miar było awaryjne lądowanie lotu Air Canada 141 w 1983 roku w miejscowości Gimli w Manitobie. Jak zwykle, przyczyn wypadku było wiele. W owym czasie Kanada odchodziła od anglosaskiego systemu miar. Samolot, znany później jako “Gimli Glider” (Szybowiec z Gimli), należał do pierwszej serii Boeingów 767 skalibrowanych w systemie metrycznym. Gdy nastąpiła awaria systemu obliczania ilości paliwa, obsługa techniczna ją zignorowała, przyzwyczajona do częstych usterek w nowych jeszcze samolotach. Przy ręcznym przeliczeniu zapotrzebowania z funtów i galonów na kilogramy i litry popełniono błąd. Zazwyczaj za te obliczenia odpowiedzialny nawigator nie wychwycił pomyłki, bo w tak zaawansowanej technicznie maszynie stanowisko to zostało zredukowane. Ten splot wydarzeń spowodował, że zatankowano nie dwadzieścia tysięcy litrów paliwa, lecz niecałe pięć tysięcy. Gdy oba silniki przestały działać w trakcie lotu, co dodatkowo spowodowało wyłączenie wielu instrumentów pokładowych, okazało się, że procedury awaryjne nie przewidują takiej sytuacji. To, że nikt nie zginął, było skutkiem dalszych zbiegów okoliczności, tym razem korzystnych.
(więcej…)


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.